Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

3.

sty
005;

spotkaliśmy Geeka

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Gliwice, 1.04

koleś słusznej postury, zarośnięty, jakby nieświadomy celu swojej wyprawy.. prawdopodobnie jechaliśmy w tym samym kierunku -- siedzieliśmy przecież w jednym przedziale. tylko my (w składzie zwyczajnym: Słońce i ja) i On. my w nadziei znalezienia pierwszego całkowicie rozpieprzonego weekendu od wielu tygodni, weekendu wolnego od pracy i kursów, weekendu słonecznego, takiego tylko dla nas. on ze swoim plecakiem, jadący w kierunku południowym, wyglądający jak ktoś z innej epoki. i gdy pociągowym zwyczajem ruszyliśmy ze stacji katowice, koleś wyciągnął laptopa.

chytrze i porozumiewawczo spotkały się nasze spojrzenia. poznaliśmy Geeka. kim jest Geek i co nim kieruje, pewnie kilku z Was wie, reszcie polecam wspaniały artykuł autorstwa Chlipa. on wyglądał jak Geek i zachowywał się jak Geek -- nazywają go Beretem..

rozmowa zaczęła się, a jakże, od informatyki. okazało się, że nasz towarzysz udaje się na coroczny zlot wyznawców Linuksa, mało tego, zamierza wygłosic referat, o sieciach neuronowych, o systemach sztucznej inteligencji. temat rozmowy co chwilę ulegał zmianie na bardziej neutralny (celem weekendu było przecież zapomnienie o istnieniu procesorów), co chwilę jednak z powrotem do zagadnień bitowych wracaliśmy. Beret okazał się bacznym obserwatorem świata, atakując nas swoimi teoriami z prędkością stacji, które mijaliśmy.. z własnych obserwacji wyciągał wnioski, wnioski stawiał jako tezy, broniąc je zaciekle popierał argumentami..

w odstępie większych stacji rzucał kawałami o rosyjskiej prowieniencji. po swoich dowcipach wybuchał śmiechem, takim dosadnym, jaki człowiek spodziewa się usłyszeć z okna burdelu w Nowym Orleanie. śmiał się rubasznie, gardłowo. my też się śmialiśmy, głównie z jego śmiechu, choć kawały o rosyjskich nowobogackich można zaliczyć do całkiem udanych.

był dobry w polityce, radził sobie w historii, geografii i kulturze ludów antycznych. doniośle opowiadał o relacjach międzyludzkich, prezentując przy tym pozornie miłą i złośliwie chytrą minę. utrzymywał bowiem, teraz uwaga, że każdy z nas ma w sobie pierwiastek homoseksualności. jedni większy, drudzy mniejszy, każdy jednak w jakimś stopniu ma skłonności do obcowania z własną płcią. kontynuując analizę postawy społeczeństwa wobec seksualności dodał, iż my nie mamy się czego obawiać -- jedziemy w końcu razem, Słonko i Tmx.

normalnie scharakteryzowałbym go krótko: skurwysyn o przerośniętych ambicjach. Beret jednak jest inny. Beret dysponuje dużą wiedzą w swoich tematach, zdecydowanie większą niż my. spotkania w pociągu zawsze dają możliwość konfrontacji z osobami o innym, niż nasza, sposobie myślenia. takimi spotkaniami zdaje się sobie sprawę, jak wiele zależy od zainteresowań, kontaktów i miejsc, w których nasz wolny czas spędzamy. a moi rodzice do dzisiaj uważają, że źródłem moich umiejętności jest szkoła. tak myśleć nie należy -- patrz wkrótce: notka poświęcona problemowi braku nawyku czytania czegokolwiek. tak myśleć nie wolno, bo tym sposobem łatwo z krowy zrobić konia, a z tomxxa wielbłąda.