Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

13

paź
2005

Anglia - Polska

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Gliwice, 23.20

polska piłka ma się średnio. owszem, walczymy za dwóch, ambicji nie można naszym chłopakom odmówić. wygrywamy ze średniakami, gromimy słabych europejskiej kopanej. niestety brak nam jednego: umiejętności gry z najlepszymi tego świata. wczoraj podtrzymaliśmy kompleks Anglii -- choć nadzieja na dobry wynik była wielka.. przez dłuższy czas utrzymywał się (przyznaję: bardzo szczęśliwie) wynik 1-1, który w założeniu miał zatrzeć wspominany od ponad 30 lat pojedynek na Wembley. niestety.. w samej końcówce stało się coś przerażającego: oto wśród ciszy zdegustowanych miejscowych i krzyków 12 tyś. naszych rodaków (+30 mln. przed telewizorami) Anglia zdobywa drugą bramkę wywołując w nas rozpacz i nienawiść, i okrucieństwo, i ból, i łkanie, i szyderstwo -- w końcu rozdzierający smutek wiecznych przegranych..

to wydarzenie jest jednak kolejnym pretekstem, kolejną możliwością, aby kilka słów poświęcić mentalności naszego narodu.. jak doskonale wiemy, w zwycięstwach narodu polskiego partycypuje całe społeczeństwo: oklaskujemy naszych bohaterów, wypiętrzamy, heroizujemy. jesteśmy szczęśliwi, jesteśmy najlepsi. gdy jednak przegrywamy, rozpętuje się burza, bynajmniej nie metaforyczna. to nie ogół przegrał, a jednostka (źle wyselekcjonowana, wytrenowana, bez zaangażowania, pomysłu, szans i ducha walki). mamy skłonności do ignorowania wszystkiego co niemiłe, a mój kolega (wcale nie kibic) twierdzi, że może być to pozostałość z okresu przedrewolucyjnego, skutek treningu jakiemu nasze społeczeństwo zostało poddane przez złych, nie wiadomo dlaczego tak agresywnych wrogów..

pytacie jak ja zareagowałem? byłem zawiedziony, ale już dawno nie załamują mnie wydarzenia, na których przebieg nie mam najmniejszego wpływu. przegraliśmy, ale przecież eliminacje zakończone zostały pełnym sukcesem, jedziemy na World Cup, podejdziemy do tego turnieju z nowymi siłami, z nowymi szansami i możliwościami. bo przecież o ten pierwiastek rywalizacji tu chodzi: o emocje, których tak dużo było wczoraj..