Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

21

lut
2014

Dominikana -- z aparatem wśród miejscowych cz 2..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 17:06

podstawowym moim problemem jest fakt, że nie znam hiszpańskiego. drugim problemem jest to, że mimo iż zdaję sobie z tego sprawę od 5 lat, to nigdy nie zacząłem się go uczyć. niestety tracę wiele -- zanika możliwości bliższego kontaktu z takimi ludźmi, a tym samym zdobycia ich zaufania. moja chwilowa wędrówka przez ich świat stawia mnie w roli obcego, białego gringo pochodzącego z innego świata i będącego, co najwyżej, chwilową atrakcją kilku zainteresowanych osób. nie staję się im bliższy, a kontakt, jeśli takowy występuje, jest chwilowy i nietrwały jak ekonomia tego państwa. kontakt jest tylko i wyłącznie pochodną ich żądzy zarobku i mojego dążenia do uchwycenia dobrego kadru. nieme skinienie głową na powitanie i ich wzruszenie ramion. i tylko czasem dochodzi do tego zainteresowanie drugą stroną. pojawia się uśmiech i namiastka prawdziwego kontaktu.

a tyle można się dowiedzieć. tyle nowego nauczyć. okej, patrząc na miejsca w których żyją, sposoby spędzania czasu, ich gesty, ruchy, mimikę, również trochę wynosimy, ale o ile byłoby piękniej, gdybyśmy poznali się bliżej. gdyby było jak w Portugalii, kiedy zaproszono nas do siebie do domu, albo jak w Norwegii, gdzie poznani na biwaku starsi państwo oddali nam swój dom na cały miesiąc. rewelka, bliższa znajomość, zaufanie.

no więc wędruję przez zbite z desek getto. ludzie siedzą w cieniu na plastikowych krzesłach, umorusane dzieciaki ganiają się ze zwierzętami, a ci trochę starsi stoją pod jedynym w okolicy sklepikiem serwującym, jak się domyślam, napoje chłodzące. Dominikana od strony socjalnej w wielu elementach przypomina Kubę, z tym że po tych drogach jeżdżą eleganckie samochody, ludzie są ubrani po zachodniemu, mają nowoczesne telefony dotykowe, a półki sklepowe uginają się pod ilością towarów. dobrobyt w wysublimowanej odsłonie. jest bardzo drogo, jedyną uznawaną walutą jest dolar amerykański, a miejscowi nawet często potrafią dogadać się po angielsku.

zdjęcia poniżej pochodzą częściowo z mojej drugiej wyprawy z aparatem. czułem się już znacznie pewniej, dlatego dane mi było dostrzec zaułki, o których wcześniej nie miałem pojęcia.

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie