Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

28

lut
2012

z wizytą w polskich urzędach..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Seattle, 23:28

dwie scenki z polskich urzędów..

w ogóle tam nie idź. masz amerykański dokument, oni w ogóle nie będą wiedzieli co z tym zrobić. to strata czasu, słyszymy przed rejestracją Kuby w urzędzie. uderzamy do Urzędu Miejskiego w Zabrzu -- stoimy jak te kołki zagubieni wśród tłumu. niepytany podchodzi ochroniarz (poważnie, ochroniarz) i z uśmiechem kieruje nas do odpowiedniego okienka. tam pani, młoda i pomocna, mówi, że to nie u niej, ale podaje adres, telefon, i pełną listę dokumentów, jakie musimy ze sobą zabrać. spokojnie dyktuje, my zapisujemy i idziemy, gdzie kieruje. tam, w Urzędzie Stanu Cywilnego, również w Zabrzu, jesteśmy pięć po trzeciej, urząd nieczynny od pięciu minut. ale uderzamy na górę, a tam pani, starsza i również pomocna, mówi, że nie ma sprawy, że jeszcze nas przyjmie. śmieje się, że to już dzisiaj druga osoba rejestrująca dziecko urodzone w Stanach i że doskonale wie, jak to wszystko przeprowadzić. przy niej wypełniamy wszystkie papiery, pomaga nam i dyktuje jak nauczycielka w szkole podstawowej, a później sama zanosi wpłatę do Kasy i przynosi nam potwierdzenie. rewelacja! dzień później znowu pojawiamy się w Urzędzie Miasta, gdzie ta sama młoda pani wita nas z uśmiechem ciesząc się, że dobrze i sprawnie wszystko nam poszło. dopełnia formalności, a ochroniarz żegna i życzy miłego dnia..

tydzień później już takiego szczęścia nie mieliśmy. w innym zabrzańskim urzędzie rejestrujemy Kubę donosząc wszystkie wymagane dokumenty. chodzi o becikowe, na które jakoś specjalnie się nie napalamy, ale które nie jest przecież prawnie zabronione dla dzieci urodzonych zagranicą. no więc załatwiamy i to, ale pojawiają się problemy: w potwierdzeniu opieki medycznej mamy zdanie: znajdowała się pod opieką medyczną przez cały okres trwania ciąży. niestety polska ustawa (podkreślam, bo ten termin pojawił się podczas tego spotkania dziesięciokrotnie) mówi, że w tym zdaniu musi znajdować się liczba miesięcy -- cały okres trwania ciąży nie przejdzie. ponadto, lekarz medycyny, czyli amerykański MD, jest źle, bo polska ustawa mówi, że musi to być ginekolog. dodatkowo, całe to potwierdzenie jest na zwykłej kartce papieru, a ustawa przewiduje oficjalny polski druk. jak lekarz amerykański ma wypełnić oficjalny polski druk medyczny jak ustawa przewiduje?? podanie odrzucone. średnio nas to smuci, ale powyższe wymagania NIE SĄ DO ZDOBYCIA zagranicą, obojętnie jak bardzo ktoś chciałby się starać. i nie wiem tylko, czemu prawnie tego nie zakażą, i czemu nadanie zależy tylko od widzimisię urzędnika, bo przecież tysiące dzieci urodzonych w UK czy innych Niemczech becikowe otrzymuje? ba, nasza koleżanka ze Seattle nie miała z tym problemu. a wszystko to w nieprzyjemnym, jakby oskarżycielskim i nieprzychylnym, tonie. widać, że Europa dotarła już do polskiej biurokracji, tylko jakby zatrzymała się w połowie drogi..