Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

13

gru
2011

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Seattle, 01:16

przez naszą rozciągniętą w czasie wyprawę samochodową zupełnie rozjechały się opowieści z lokalnych wypadów -- a w okresie od lipca do grudnia tego roku było ich sporo.. jak co roku zaliczyłem kilka ciekawych wypadów w góry Kaskadowe, najczęściej w region Alpine Wilderness, choć były też wycieczki na wulkany Mt Rainier i St. Helens. dzisiaj pierwsza z nich, szlakiem na Hyas, Tuck i Robin Lakes..

szlak na Tuck Lake jest dosyć męczący, ale po wejściu na grań i dotarciu do tego bajkowego, położonego w niewielkiej kotlince jeziora, jak zwykle w takich przypadkach stwierdzamy, że wspinaczka warta była tego wysiłku. w góry wybrałem się z Damianem, chłopakiem o dwa razy lepszej kondycji niż moja. szlak ten położony jest w samym sercu regionu, przez co po zjechaniu z autostrady I90 w rejonie Cle Elum i Roslyn, jedziemy jeszcze szutrową drogą przez jakąś godzinę. ok 5 km przed początkiem szlaku drogę przedzieliła nam .. rzeka -- wezbrane potoki przelewały się przed nami, tak więc auto musiałem zostawić przed nią i dalej udać się na piechotę. na szczęście szybko łapiemy stopa, bo rzeka była przejezdna dla samochodów z wysokim zawieszeniem. w aucie poznajemy się z parą architektów, również ze Seattle, którzy wybierają się w to samo miejsce. wspinaczka trwa ok 3 godzin, pierwszą godzinę idziemy po równej leśnej drodze a nad naszymi głowami połyskuje szczyt Cathedral Rock. później, już za Hyas Lake, wspinamy sie lekko pod górę wśród pachnących jodeł i cedrów, a ostatni odcinek to strome podejście, które wydaje się, jakby trwało wieki. jest środek lata, ale szczyty dookoła nas pokryte są jeszcze warstwą śniegu. my również kilkukrotnie przechodzimy przez białe zmrożone pasy śniegu, co nijak nie komponuje się z pełnym słońcem nad naszymi głowami. na Tuck Lake odpoczywamy i próbujemy zdobyć kolejne jezioro -- Robin Lake, niestety nie potrafimy odnaleźć drogi. kilkadziesiąt minut chodzimy wśród głazów, ale wejścia na kolejną grań nie odnajdujemy.. świat tam na górze jest piękny, nieporównywalny, cichy. ach, chciałbym tak kiedyś z namiotem przez tydzień pokręcić się po tym regionie, byłoby to coś niepowtarzalnego. wracamy na dół późnym popołudniem, na szczęście są to najdłuższe dni w roku. na koniec kolejna fajna przygoda -- łapiemy powrotnego stopa i jedziemy na pace pick-upa, razem z naszymi znajomymi z trasy. szlak przeznaczony jest na 2- lub 3-dniową wyprawę, ale my jesteśmy twardzi zawodnicy i 18-kilometrową trasę trzepnęliśmy jednego dnia! niestety, drugie tyle widoków pewnie nam uciekło..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..

Alpine Lakes Wilderness: Tuck Lake trail..