Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

03

lip
2011

Great American Road Trip -- zapiski z trasy

kategoria: podróże, link bezpośredni

Salt Lake City, 08:47

przedmieścia Salt Lake City przywitały nas fajerwerkami. co prawda święto niepodległości dopiero za 2 dni, ale Amerykanie rozpoczynają zabawę już dzisiaj. ostatnie 3 dni wyprawy zamierzamy przeznaczyć na powrót -- na liczniku mamy zrobione już ponad 4 tysiące kilometrów. emocje i wrażenia zacznę opisywać już w przyszłym tygodniu, ale już teraz polecam poznanie zachodnich Stanów. jeśli macie trochę dolarów usd (dokładne koszty opiszę wkrótce) i 3 tygodnie czasu to takich widoków i takiego zróżnicowania krajobrazów nie ma nigdzie na świecie. gorąco polecam.

gorąco, bo dzisiaj po raz drugi musieliśmy zwolnić. temperatury tutaj są chore i nie nadają się do życia. lipiec to zdecydowanie nie jest optymalny czas na zwiedzanie zachodu. w Death Valley temperatura powietrza w cieniu wynosiła 42 stopnie, a była godzina 20! ciężko było oddychać. dzisiaj polegliśmy w Utah w parku Arches. 104 farenhajty w cieniu to ok 40 stopni celsjusza, w słońcu było tych celsjuszów ze 60.. nawet najkrótszy wysiłek w pełnym słońcu jest mordownią -- wlewamy w siebie galony wody, tylko po to, abyu zaraz je wypocić. klimatyzacja w samochodzie nie wyrabia. i tak jedziemy odliczając setki przebywanych kilometrów za pomocą czasu przejazdu. niekiedy nie spotyka się ludzkich osad na przestrzeni wielu mil, czasami osady indian Navajo są jedynymi podczas kilku godzin jazdy. kaniony, prerie, wyschnięta na pył roślinność. zresztą wkrótce wszystko to opiszę, bo wrażeń mamy mnóstwo..