Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

15

mar
2011

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Seattle, 07:27

wkraczamy w tą brzydszą część Hawany. w miasto rozsypujących się budynków, nietkniętych ręką dbającego człowieka od wielu dziesięcioleci. w brudne, śmierdzące uliczki, w pył, kurz i ekstremalny poziom zniszczenia i pranie, wszędzie suszące się pranie, jakby motyw przewodni tego miejsca. czasami wystarczy przejść raptem 50 metrów, by z zapierających dech w piersiach zabytków przenieść się w świat ogólnej degrengolady. co najgorsze, społecznie przyzwolonej i ogólnie akceptowalnej.. nie chodzi o to, że jest brudno od śmieci. nie, śmieci się walają, jak wszędzie zresztą, ale cały ten syf bierze się z sypiącej się architektury, z zawalającego się na oczach świata pięknego miasta. Lwów przy tym nie może być nawet określany jako miasto zaniedbane..

ale ludzie nadal tu mieszkają. czasami aż ciężko pomyśleć, że w tej ruderze, w tym zlepku pokrzywionych ścian podtrzymywanych drewnianymi balami, bez okien, bez schodów, mogą nadal mieszkać ludzie. zresztą, gdzie indziej mogą się podziać, nikt o nich przecież nie dba. chodzimy więc tymi uliczkami, jak już napisałem wcześniej, mimo tego szaleństwa czujemy się bardzo bezpiecznie. mijamy lokalne podwórka, place zabaw, boiska do kosza i bramki do piłki kopanej, ławki, trawniki, placyki. wszystko w klimacie Hiroszimy po atomówce w 45 roku.. i całą masę ludzi: tu już jest ta prawdziwa Hawana, bez naciągaczy, ulicznych grajków, ładnych restauracji, sprzedawców śmieci różnorakich, rzemieślników, tancerzy, żebraków czy sprzedajnych dziewek.. tu nikt nie chce nam niczego sprzedać, a cała masa otaczających nas wszelakich darmozjadów nawet nie szczególnie zdaje się nas zauważać. właśnie tego szukamy, właśnie po to tu przyszliśmy...

w jednym z miejsc byliśmy świadkami ciekawej sceny. grupa głośnej młodzieży, klasy naszych dresowych chłopaków na osiedlach z wielkiej płyty, została upomniana przez policjantkę -- młodą, może dwudziestopięcioletnią dziewczynę, w dużej policyjnej czapce wyglądającą na lat siedemnaście. chodziło chyba o zakłócanie porządku, może o głośny śmiech. i w tym samym momencie ich śmiech ucichł, ich miny przybrały poważny wygląd, w ogóle przestali się do siebie odzywać. policjantka odeszła, ale żaden z nich nie wrócił już do głośnej rozmowy. to się nazywa szacunek do władzy..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe.. Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe.. Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe.. Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe.. Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe.. Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe.. Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..

Kuba cz.IV -- Hawana, miasto upadłe..