Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

30

sty
2011

Kuba -- jutro odlot na południe..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Seattle, 08:14

jeszcze się ciuchy walają po sypialni, jeszcze ostatnie przeszukiwanie neta, porozrzucane wydruki, jakieś luźne notatki.. pakowanie sprzętu fotograficznego, przejściówki, zapasowe karty. w tygodniu przeszliśmy już mentalne przygotowanie, był dobry dokument o Fidelu i Buena Vista Social Club z Netfliksa. 2 pary spodenek, klapki, szalik Górniczka i 7 koszulek -- jutro lecimy na Kubę. wypad na wyspę skrystalizował się w ciągu tygodnia, nie zdążyłem wszystkiego pozałatwiać, nie wrzuciłem kolejnych notek na stronę, a teraz będzie dłuższa przerwa. tam podobno jest ciężko z internetem, więc nie będzie relacji na bieżąco..

plan z grubsza wygląda następująco: Hawana przez pierwsze 2 dni, trzeciego bierzemy auto i uderzamy na wschód. wczoraj był Jarek, który z Kuby wrócił tydzień temu, i zachwalał Cienfuegos i Santa Clara. będziemy kierowali się w stronę Trinidadu, a później Sancto Spiritus. jeśli się uda wyrobić czasowo to zahaczymy jeszcze o Remedios, podobno miła mieścina pozbawiona ruchu turystycznego. odpuszczamy plaże, rekiny, krokodyle i, z bólem serca, zachodnią stronę wyspy. próbowałem jakoś upchnąć Viñales w ten mój ogólny plan, ale nijak nie chce mi wejść do tygodniowego pobytu u Fidela. dobrze, że ostatnio poczytałem trochę Stasiuka, ten facet zawsze mnie pozytywnie nastroi przed wyprawą: wczesne wstawanie, poranna kawa gdzieś na ławce, obserwacja budzącego się do życia miasteczka. lokalny świat, jak każdego dnia dzieci do szkoły, mężczyźni w tą, kobiety w tamtą. lokalne problemy i ja neutralny z moim Nikonem i zerową znajomością hiszpańskiego między tym wszystkim. klasyka gatunku. taki mam więc plan, byle dobrze wykorzystać najbliższe 8 dni..