Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

26

sty
2011

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Seattle, 01:32

to już ostatnia z moich hawajskich opowieści. i tak nazbierało się ich sporo, bo aż 15 odcinków. podsumowując wyjazd przychodzi więc pora na kilka refleksji. czy warto się tam udać? dla prawdziwego podróżnika oczywiście, że tak. bo osoba uzależniona od podróżowania chwyta wiatr w żagle na samą myśl o nowej wyprawie. a to kolejny nowy ląd, do tego położony na Pacyfiku, ukształtowany jako dziwny kaprys natury, chwilowy w szerokim i geologicznym tego słowa znaczeniu. i ci ludzie, potomkowie dawnych osadników tahitańskich, z tymi swoimi polinezyjskimi twarzami, o wyglądzie niespotykanym w innych częściach świata. o zupełnie innej kulturze, tak bardzo dla nas egzotycznej.. z drugiej jednak strony Hawaje to przecież koniec świata. dla nas Polaków, to zdecydowanie o kilka mostów za daleko. jak widać na załączonym obrazku, ponad 19000km od brzegów RPA, 11000 od Szwecji, ponad 8000 od Chin, podążając w drugą stronę. na końcu świata, pośrodku niczego. wyjątkowo, ale przesadnie daleko. rozumując więc względami czasowo-ekonomicznymi to wycieczkę ta można sobie spokojnie podarować, lub przynajmniej odłożyć na .. jakąś okazję przebywania w tej części świata. podobnie jak zrobiliśmy to my..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

co więc oferują nam Hawaje, czego nie oferują bliższe nam miejsca? na pewno wspaniałą, niezmienioną od tysięcy lat naturę. wulkany, wulkaniczne masywy górskie, najczęściej pokryte bujną zieloną roślinnością zwrotnikową -- efekt zmian ciśnienia i temperatury, bliskości morza i względnie wysokich gór. powietrze, cudownie wilgotne, czyste. i plaże. jak można się tego spodziewać są wszędzie: szerokie, piaszczyste, złote, odludne. tak, tak, właściwie tylko Waikiki Beach w Honolulu jest przepełniona. cała reszta plaż na Oahu zaprasza pustymi przestrzeniami i lazurowym odcieniem wody. a Oahu to przecież 90% wszystkich mieszkańców archipelagu! cała reszta pięknych wysp: Niʻihau, Kauaʻi, Molokaʻi, Lānaʻi, Kahoʻolawe czy Maui to miejsca, w których przez godziny przemieszczania się możemy nie spotkać innych ludzi. podobno, bo niestety tam nie dotarliśmy. no i te czarujące widoki wyłaniające się zza każdego zakrętu nadmorskiej drogi, zza każdej doliny masywu wulkanicznego. tak, wielbiciele samotnej kontemplacji natury odnaleźliby na Hawajach swoje miejsce..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

kultura. owszem, jest. pielęgnuje się tam zwyczaje, język i religie ludów tubylczych. pierwsi osadnicy napływali tu z Tahiti i to właśnie Polinezyjczycy stanowią trzon hawajskich ludów pierwotnych. ich język, dziwne i zbyt nagminne dla naszych języków połączenie samogłosek o i a ze spółgłoskami h i k, spotykany jest na każdej ulicy, w większości sklepów, słyszalny jest na chodnikach. Ua mau ke ea o ka aina i ka pono to kwintesencja Aloha State. no właśnie, aloha w lokalnym języku to takie nasze cześć, używane na początku, jak i na końcu spotkania. wygląda więc, że przydomek stanu Hawaje jest jednoczesnym uwypukleniem kulturalnych różnic tych ziem, i podkreśleniem przyjaźni ich mieszkańców.

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..

nie zapominajmy jednak, że Hawaje są jednym z 50 stanów Ameryki. i co się z tym wiąże, są oczywiście na wszystkich frontach zamerykanizowane. fast foody, drogie markowe sklepy w centrum Honolulu, samochody, hotele i cały ton pieprzony bogaty świat. żeby odnaleźć prawdziwe walory archipelagu, trzeba się niestety ruszyć i trochę poszperać na własną rękę. podsumowując więc: nasza europejska Chorwacja w niczym Hawajom nie ustępuje. jest taka samo piękna, tak samo pociągająca, tyle że tańsza i zdecydowanie nam bliższa. widoki ofkors trochę inne, ale Europa nie ma się czego wstydzić. czy więc wrócimy jeszcze w to miejsce? chyba nie. warto pojechać raz, zobaczyć, przekonać się co i jak, pośmiać podczas rozmowy z Polinezyjczykiem sprzedającym korale, ale nie jest to, przynajmniej dla nas, jakoś super pociągająca destynacja. na świecie jest tyle ciekawych miejsc, że trochę szkoda byłoby mi czasu na Hawaje v2. a już na pewno nie zatrzymałbym się po raz drugi na Oahu. Amerykanie wybierają Kauai, wyspę ogród, czy Big Island (wyspę zwaną po prostu Hawaii), która jest tworem najnowszym, wciąż się formującym, kipiącym lawą... boczne drogi, to coś co nas przecież najbardziej pociąga..

Hawaje cz. XV -- wrażenia..