Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

18

sty
2011

plany, plany..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Vancouver, 08:31

nadal siedzimy w Vancouver -- jest dobrze, dużo zwiedzania, codziennie inna kuchnia, wreszcie wyszło słońce. no i plany na najbliższe tygodnie zaczynają się krystalizować. finalizujemy Kubę -- wyspę Fidela, miłość Hemingwaya, raj wyzwolony Che Guevary. wszystkie te kolonialne miasta, stare samochody, cygara, rum i salsy od dawna chodzą mi po głowie. teraz albo nigdy, nie wiadomo czy będziemy tu jeszcze za rok, a szkoda byłoby zwiedzać wyspę w porze deszczowej. no więc bierzemy najtańszy holiday package z Kanady, lecimy do Varadero lub Hawany, pierwszą i może drugą noc śpimy w hotelu, po czym opuszczamy plastikowe dzielnice hotelowe zbudowane specjalnie dla kanadyjskiej warstwy pracującej i rozpoczynamy jazdę na własną rękę. nęci La Habana Vieja, Trynidad, Santiago i Vinales. lot w niedzielę, jeszcze nie wiem którą, bo głupi nie wyrobiłem sobie paszportu biometrycznego, a moja wiza kanadyjska traci ważność po wylocie z terytorium USA lub Kanady. więc wylecieć na Kubę mogę, ale mogę już nie wrócić..

strona ma zaległości: Hawaje jeszcze nie skończone, nie zacząłem nawet wrzucać Pensylwanii ani Vancouver, ale nie ma czasu. jak tylko załatwię formalności to lecimy dalej, odpoczynek później.