Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

10

gru
2010

Hawaje cz. III -- Honolulu, miasto

kategoria: podróże, link bezpośredni

Seattle, 08:29

dobra -- wróciliśmy już, odpoczęliśmy, wymarzliśmy, z krótkich rękawków przesiedliśmy się do ciepłych kurtek z chroniącymi od deszczu i śniegu kapturami, więc na spokojnie, step by step, jedziemy z opisem wakacji 2010.

zaczynamy od Honolulu -- stolicy stanu Hawaje, światowego centrum turystyki, oazy betonu na południu zagubionej wśród wód Pacyfiku wyspy wulkanicznej Oahu. będzie krótko, bo robi nam się niesmacznie w samym środku molochu, a takim jest to miasto. już wystarczy, że sami mieszkamy w podobnym. Honolulu jest kurortem wakacyjnym -- nie wiem, czy gdziekolwiek indziej na tak niewielkiej przestrzeni postawiono tak dużą liczbę hoteli. jak na kurort przystało jest tu stosunkowo ładnie, klinicznie czysto i niesamowicie komercyjnie. na rozgrzanych (w dzień bardzo mocnym słońcem, w nocy setkami pochodni) chodnikach istna wieża Babel -- słychać dziesiątki różnych języków, w tym oczywiście polski i czeski, i wszędzie, wszędzie rosyjski. w dzień ludzie żyją plażą, downtown ożywa w nocy, kiedy chodnikami ciągną wypachnione zastępy opalonych ciał. jest drogo, niekiedy dwa razy drożej niż w Seattle, ale to nie powinno dziwić, skoro wszystko na wyspę trzeba dowieźć. przykładowe ceny: noc w hotelu 3* -- 100$ (pokoje hotelowe akurat drogie tu nie są), chleb -- 7$, piwo w knajpie -- 6$, kolacja w restauracji dla 2 osób, od 50-60 w górę. z lotniska można wziąć taksówkę za 30$, bus shuttle -- 9$/os, jednak my, jak zwykle w takich okolicznościach bierzemy transport lokalny -- zwykły autobus miejski pod same drzwi naszego hotelu za 2.5$/os.

ludzie gromadzą się na reprezentacyjnej Kalakaua Avenue, gdzie tłok i drogie sklepy, oraz równoległej do niej Kuhio Ave, gdzie ludzie się bawią i gdzie prostytutki nie dają spokojnie przejść ludziom z aparatem i dużymi obiektywami. zadziwiająco spokojnie jest na samej plaży -- w nocy jest ciemna, cicha, nieliczne knajpki stoją prawie puste.. warto odwiedzić International Market -- targ pod gołym niebem, taki nasz klasyczny balcerek, tyle że w łądnej otoczce, z fontannami i niesamowitą roślinnością. wrzucę jeszcze kilka zdjęć nocnych.

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

i ta druga strona miasta -- ta bardziej przyjazna, zielona. generalnie kierując się w każdą z trzech stron Downtown natkniemy się na okolice jak poniżej.. nie obraziłbym się, gdyby kazano mi mieszkać w takim blokowisku, z jednej strony ocean, z drugiej sciekle zielone wzgórza wulkaniczne..

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

a tak się prezentuje Honolulu ze wzgórza wulkanu Diamond Head (o samym wulkanie odsyłam na wiki, warto poczytać, niesamowite miejsce!)

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto

Hawaje -- Honolulu, miasto