Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

18

paź
2010

wschodnia część stanu Waszyngton -- cz. IV -- Lake Chelan..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Seattle, 21:34

kolejny wypad na wschód stanu, tym razem do okręgu Wenatchee. biwakujemy nad jeziorem Chelan -- dziwnie podłużnym tworem polodowcowym, bardziej przypominającym Norwegię niż zachodnie Stany. jezioro znajduje się po wschodniej stronie Kaskad, a w języku lokalnych szczepów indiańskich połączenie Tsi - Laan, od którego nazwę wzięło jezioro, miasteczko i okręg, oznacza 'głęboką wodę'. woda, jakżeby inaczej, jest głęboka -- w swoim maksimum jezioro ma aż 455m głębokości! na długość też jest dobrze, bo Lake Chelan rozciąga się aż na 90km..

okolica jest całkiem ciekawa, choć wieje tu jak cholera. jak to zwykle tutaj bywa, dookoła pustynia, kamienie, nieużytki i susza. susza tak straszna, że przez wiele dziesiątek kilometrów nie ma tu żadnej roślinności. przy samym jeziorze natomiast jest wilgotno i słonecznie -- takie warunki sprzyjają uprawie winorośli, z których powstają waszyngtońskie jabole.

kręcimy się trochę po położonym na południowym krańcu jeziora miasteczku Chelan. fenomenem natomiast jest strona północna i położona tam osada Stehekin. do tego miejsca nie dociera żadna droga (drogi są, ale lokalne, nieprowadzące donikąd), więc nie można się tam dostać samochodem. do Stehekin można dopłynąć lub dolecieć. planowaliśmy spędzenie tam jednego dnia, ale w końcu zrezygnowaliśmy z powodu odległości -- statek płynie tam min 3 godziny. w Stehekin mieszka ok 70 osób, miejsce to jest więc cichą oazą. z jednej strony jezioro, z trzech kolejnych wysokie i niedostępne góry. znajdująca się tam wioska to skansen, zabytek, relikt dawnych czasów -- a najlepiej świadczy o tym fakt, że stała linia telefoniczna dotarła tam w roku .. 2007. coż, może za rok dotrzemy tam i my.