Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

22

maj
2010

Polsko -- przybywamy z ratunkiem pogodowym!

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Seattle, 12:42

jest 3.42 czasu Pacyficznego, środek nocy. za godzinę podjeżdża Etiopczyk i śmigamy na lotnicho -- po roku przerwy lecimy do Polski. jako że i tak musielibyśmy wstawać w środku nocy postanowiliśmy w ogóle się nie kłaść, a zaległości odespać podczas kilkunastu godzin lotu. jeszcze nigdy tak nie robiłem, więc zobaczymy czy po wylądowaniu będę nadawał się do życia..

połączenie jest dosyć średnie: mamy przesiadkę i 3 godziny przerwy w Chicago, więc ani to wyskoczyć do centrum, ani nic, a potem lot LOT-em do WAWy. żeby było śmieszniej jest jeszcze trzeci start; po godzinie przerwy lecimy do KRK. chyba są drinki za free, może mnie obudzą. przez ten czas dwa razy miniemy się ze słońcem -- my z zachodu na wschód, a słońce swoją normalną drogą. do tego ofkors ucieknie nam 9 godzin zmiany czasu, więc licząc kategoriami czasu lokalnego, na miejscu będziemy za półtorej dnia.. o ile wulkan nie strzeli..

przywieziemy słońce i rozgonimy chmury. promise!

PS1. fajnie mieć trwający 26 godzin dzień. dużo można zrobić, np dodać na stronę jedną z piętrzących się w kolejce notek.

PS2. pokrzyczałem trochę na naszych grajków i wreszcie się rozstrzelali. dzisiaj, czyli wczoraj, rozbiliśmy Łódzki KS 4-1 i oranżada jest już na wyciągnięcie palca. wszystko wraca do normy, a w przyszłą środę zaliczę swój pierwszy w historii mecz na drugim froncie (gramy z Wartą Poznań). do tej pory byłem tylko raz na meczu z tą drużyną. było to jesienią 1993 roku i doskonale pamiętam jak biliśmy głową w mur strzelając zwycięską bramkę dopiero w 94 minucie meczu. wtedy Górnik po raz ostatni walczył o mistrza, a od tego czasu minęły już ze dwa pokolenia piłkarzy..