Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

12

maj
2010

30! welcome to the future..

kategoria: przemyślenia, link bezpośredni

Seattle, 02:22

uśmiecham się czasem przypominając sobie tę notkę. napisałem ją dokładnie 6 lat temu, w dniu moich 24-tych urodzin. z prostej matematyki wynika, że dzisiaj okazja do notki jest zdecydowanie donioślejsza: właśnie teraz, w tejże chwili, przekraczam trzydziestkę, porządny level-up, jak mawiamy w slangu gier MMO..

tym razem jednak nie będzie o pasjach, wyzwaniach i planach. będzie o przyszłości, czyli czasie w którym obecnie żyjemy. pamiętam siebie w latach 80-tych i ten prosty świat z perspektywy trzepaka. rok 2010 wszystkim wydawał się tak daleką przyszłością, czasem niemożliwym do sprecyzowania i zdefiniowania, coś na kształt filmowej Odysei Kosmicznej. oczywiście wizja mojego życia była jeszcze bardziej zamazana: kim się stanę, jakie wartości będę wyznawał, czym dane mi będzie się zajmować.. wiedziałem tylko, że chcę być piłkarzem, reszta miała być tworzona w locie i .. jak można się tego było spodziewać, życie brutalnie obeszło się z moimi młodymi planami.. przez te 30 lat świat tak bardzo się zmienił, historia zapisała tak wiele wydarzeń, byliśmy świadkami tylu zmian, przełomów i tragedii. przeszliśmy przez dynamiczny rozwój każdej z istotnych dziedzin życia i, co istotne, rozwój ten trwa i z każdym okresem, podobnie jak w przypadku rozwoju mikroprocesora, przyspiesza dwukrotnie..

idealnie ujął to bez przerwy puszczany w amerykańskim radiu Brad Paisley i to jego 'welcome to the future' chcę słuchać w dniu moich urodzin. za każdym razem gdy słucham tekstu tej piosenki przechodzi mnie swoisty dreszcz podniecenia i nostalgii. wake up Martin Luther, welcome to the future:


And I'd have given anything
To have my own Pac-Man game at home
I used to have to get a ride down to the arcade
Now I've got it on my phone

My grandpa was in World War 2
He fought against the Japanese
He wrote a hundred letters to my grandma
Mailed them from his base in the Philippines
I wish they could see this now
Will they say it's changed a note
'Cause I was on a video chat this morning
With a company in Tokyo

Hey, look around it's all so clear
Hey, wherever we were going, well we're here
Hey, so many things I never thought I'd see
Happening right in front of me

PS. a jeśli metaforą mojego życia ma być właśnie 12 maja to chyba lepiej już trafić nie mogłem. z pomocą przychodzi kalendarium i dwa światowe święta obchodzone w dniu moich urodzin: Światowy Dzień Ptaków Wędrownych, bo moje życie od kilku lat przypomina podróż, i Światowy Dzień Syndromu Chronicznego Zmęczenia, jako obraz biznesu naszych czasów i stanu, w którym wszyscy bez przerwy tkwimy..

PS2. stronę tomxx.net ciągnął będę do końca. ciekawe, czy wrócę do tej notki w, powiedzmy, roku 2040? w dniu mojej sześćdziesiątki?

PS3. wygrzebane w rodzinnych albumach, zapraszam do tomxxcikowskiego wehikułu czasu :)

cóż, początki nie były łatwe..




ale później się rozkręciło. kobiety, te prawdziwe..


i te mniej prawdziwe, za to tańsze w utrzymaniu:




agresja:


od tych płotów zaczęło się chuligaństwo stadionowe:


miłość do piłki kopanej:


wielkie przyjaźnie trwające po dzień dzisiejszy:


i rodzina, jak wartość najważniejsza.


z dziadkiem przez 28 lat znajdywaliśmy wspólne tematy:


z rodzicami chrzestnymi:


zdjęcie rodzinne:


z mamą:


z pierwszym rodzinnym maluchem i kuzynką:


i pierwsze podrywy: