Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

09

lis
2009

Meksyk cz. IX -- Tulum

kategoria: podróże, link bezpośredni

Tulum, 22:38

Tulum to nie tylko palmy i hamaki. oprócz niewielkiego położonego ok 4km od plaży miasteczka są tu również bardzo znane ruiny prekolumbijskiej osady Majów. postanowiliśmy, że mamy już trochę dość tych wszystkich kup kamieni (a przecież jeszcze wybieramy się do Gwatemali zobaczyć Tikal) i że ruiny Tulum będą ostatnimi z meksykańskich miast Majów, które zobaczymy, szczególnie że nasza samotnia jest oddalona od nich o zaledwie dwa kilometry i drogę można pokonać idąc wzdłuż piaszczystej plaży. ruiny Tulum (co w języku Maja oznacza płot lub mur) to jedyne położone tak blisko wybrzeża miasto, które swego czasu pełniło rolę ważnego portu przyjmującego towary płynące ze wszystkich stron dzisiejszej Ameryki Środkowej. gród na 12-metrowej skale pojawił się po raz pierwszy w dzienniku pokładowym hiszpańskiego konkwistadora Juana Diaza w 1518 roku, jednak Europejczycy nie zdecydowali się tu zakotwiczyć. pierwszy kontakt przybyszów ograniczył się więc do minięcia miasta, które zgodnie z biegiem historii Majów zostało w pewnym momencie XVI wieku opuszczone. dzisiejsze ruiny utrzymane są w bardzo dobrym stanie i są jedną z głównych atrakcji turystycznych Jukatanu..

wyjątkowe dbanie o szczegóły to nie tylko świetnie utrzymane ruiny miasta Majów. to ścieżki, opisy i trawa przycięta równo niczym na polu golfowym. wszędzie dookoła kręcą się ogromne iguany, spokojnie i wytrwale szukając cienia przed lejącym się z nieba żarem. szczególne wrażenie robią masywne mury oddzielające miasto od morza i niewielka wolna przestrzeń, która prawdopodobnie służyła do cumowania statków przy plaży. super atrakcją jest tu również drewniane zejście z wysokiego klifu na piaszczystą plażę i możliwość wskoczenia do lazurowej wody. z czegoś podobnego korzystaliśmy w Chorwacji zwiedzając Dubrownik -- w pewnym miejscu miejskich murów znajdowało się przejście na skały skąd można było skoczyć do morza. zajebista sprawa..