Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

03

lis
2009

Meksyk cz. VII -- Coba

kategoria: podróże, link bezpośredni

Playa del Carmen, 04:18

drugim prekolumbijskim miastem, które odwiedzamy na Jukatanie jest Coba. archeolodzy uważają, że było to największe z miast Majów, a w szczycie rozwoju mogło je zamieszkiwać nawet 60 tys ludzi. zasadniczą różnicą w stosunku do innych (najczęściej wrogich) królestw Maja była obecność wody, gdyż Coba położona jest między dwoma dużymi jeziorami. mieszkańcy miasta żyli z handlu, głównie dlatego, iż Coba połączona była z innymi miastami epoki prekolumbijskiej bardzo dobrymi, utwardzanymi drogami. cywilizacja trwała stosunkowo długo, bo aż do XIV wieku -- ostatnie świątynie budowano jeszcze w okresie przybycia hiszpańskiej konkwisty. Coba nie miała zbyt licznej armii, natomiast straszyć miały same piramidy -- potężne, wysokie i, jak na swoją epokę, nowoczesne. w przeciwieństwie do Chichen Itza ruin nie zwiedza się pieszo, gdyż odległości są zbyt duże. wynajmuj się więc rowery albo trzykołowe riksze, którymi można szybko przemieszczać się między zabytkami. plusem jest mniejsza liczba turystów, co pozwala na wsłuchanie się w głos otaczającej Cobę dżungli oraz dzisiejszy stan piramid. są one rzeczywiste, tzn pozostawione w takim stanie, w jakim odkryto je przed stu laty. Chichen Itza odbudowano zwożąc ze wszystkich stron kamienie, Coba jest w tym przypadku trochę bardziej naturalna.. szkoda, że nie można się wspinać na żadną z wyższych budowli -- z góry rozciąga się fajny widok na dżunglę.. tylko trochę drzewa zasłaniają..