Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

28

paź
2009

Meksyk cz. II -- ta druga strona..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Playa del Carmen, 05:06

nadal siedzimy w Playa, jak świeci słońce to jest ciężko. 40 stopni, wysoka wilgotność, ciężko egzystować. jak pojawiają się chmury to też niedobrze, bo przyjechaliśmy tu na wakacje. a właściwie codziennie pada deszcz -- taki szybki, tropikalny, chmury pędzą z prędkością cen w morskich kurortach i tak jak szybko pada, tak szybko przechodzi. generalnie jest dobrze, może poza faktem, że nie możemy pobrać kasy z bankomatów. próbujemy z 3 kart i udało się tylko raz. taki jakiś losowy przypadek, a nam nie jest już wesoło. możemy za to płacić kartą za usługi, hotele, drinki, jedzenie, no ale i tak jedziemy już na dolarowej rezerwie..

zapuściłem się swoim stylem poza przygotowaną dla Amerykanów otoczkę i wszedłem w tą normalniejszą stronę Meksyku. w Portugalii rozpierdol strasznie mnie raził, ale tutaj właśnie na to liczyłem, więc mam wielką radochę widząc to na własne oczy. bo rzeczywiście miejsca poza ruchem turystycznym, czyli szeroko pojęta ulica, są strasznie zapuszczone. jest dosyć brudno, zaniedbane budynki, farba schodząca ze ścian po niedoszłych i upadających biznesach. ale jest w tym piękno -- szczególnie patrząc na przesiadujących na zacienionych krawężnikach i rozmyślających całymi dniami Metysów.. szkoda, że nie mówię po hiszpańsku, bo chętnie dowiedziałbym się czegoś o nich i pogadał wokół czego kłębią się ich powolne myśli. wyglądają na bardzo w porządku, chętnie dają się fotografować, zmęczeni słońcem wciąż się uśmiechają. poza tym wszyscy wyglądają tak samo i tak sobie trwają w bezruchu. myślę sobie, że na tym polega ich sekret -- nie tracą na daremno sił. może również dlatego Meksyk wygląda jak wygląda..