Tomasz Ankudowicz -- tomxx.net 3.0 fotoblog | podróże | trekearth | info | [home]
kategorie notek: wszystkie :: zapiski :: podróże :: pasje :: przemyślenia :: humor :: cudze
Litwa -- Troki i dawna stolica państwa..
16.04.2009; 16:13
Troki, a właściwie Nowe Troki, to niewielkie malowniczo położone miasteczko znajdujące się ok 30 km na zachód od Wilna. osada otoczona jest ze wszystkich stron jeziorami, które podczas mojej kwietniowej wizyty w większości były jeszcze skute lodem.. miejsce to zasłynęło w średniowieczu, gdy wielki książę litewski Giedymin przeniósł tutaj stolicę swojego kraju. dzisiaj Troki są tętniącym życiem ośrodkiem turystycznym, a walory naturalne uzupełniane są starą historyczną zabudową. największą atrakcją Troków jest jednak zbudowany w XIV-XV w zamek, zwany dziś 'małym Malborkiem'. zamek pełnił w średniowieczu ważną rolę militarną, a podczas swoich najlepszych lat wielokrotnie odpierał liczne ataki Krzyżaków. gościł tu Władek Jagiełło z kochankami oraz wszyscy kolejni władcy Polski i Litwy. po Bitwie pod Grunwaldem zamek powoli popadał w ruinę, jednak w ostatnich kilkudziesięciu latach odrestaurowano całą konstrukcję nadając jej historyczny wygląd..



kategoria: podróże                           link bezpośredni
NOTKA LOSOWA: już w brighton
30.11.2006; 21.16
mgła ustąpiła. jestem w Brighton już drugi dzień, ale dzień zlewa się z nocą, śpię w dziwnych porach, niekoniecznie gdy ciemno na zewnątrz.. dojazd do Nowego Domu był sporym wysiłkiem, szczególnie dlatego, że nadwagę mojego bagażu określono na .. 830 zł.

jakoś nie przyszło mi wcześniej do głowy, aby sprawdzić gdzie tak naprawdę znajduje się ta wioska Luton z przylondy ńskim lotniskiem. dlatego zdziwiłem się, gdy jadąc szaro-niebieskim bezpośrednim pociągiem linii First Capital Connect do Brighon, minąłem sławny London Bridge nad Tamizą. to pociąg podmiejski, porównywalny z tymi naszymi niebiesko-żółtymi relacji Gliwice - Załęże, ten jednak by czysty, pachnący i nowoczesny. i sunął po torach tak gładko, że mijane zielone łąki i oświetlane złotymi wstążkami słońca angielskie miasteczka przesuwały się płynnie jak w jakimś filmie. niebo, drzewa, domy, ziemia. i zobaczyłem innych Angoli, niż tych, których pamiętałem z pierwszej wizyty w UK. mężczyźni w garniturach z palmptopami w rękach, kobiety pachnące z porannymi wydaniami Times'a prezentowali się, muszę powiedzieć, poważnie i elegancko. wszyscy wysiedli w centralnym Londynie, dziesiątki, setki anonimowych postaci zaczynało swój normalny dzień, a ja przeżywałem swoje pierwsze chwile na nowym lądzie. zostałem w pociągu prawie sam..

w Nowym Domu mam już swój kąt, mam swój materac i swój czas.. dzisiaj dokonałem swoich pierwszych zakupów, pierwszy raz nie zrozumiałem się z kasjerką w sklepie, pierwszy raz włóczyłem się po plaży, pozornie bez celu. to miasto z wielkim metalowym pomnikiem angielskiego pączka na plaży, z ogromnym molem, gdzie podręcznikowo wręcz zarabia się pieniądze i z dwupiętrowymi autobusami firmy Brighton & Hove Bus and Coach Company. jest tu uniwersytet, stąd pewnie ogromna liczba młodych ludzi na ulicach, cała masa dealerów telefonii komórkowej i bezrobotni, na rogach uliczek sprzedający otrzymane od urzędu pracy gazety. są kościoły z białego kamienia i luksusowa dzielnica Marina, gdzie pod dom podpływa się jachtem i parkuje się go w ogródku, tak łatwo, jak rower na przydomowym stojaku. są piwa, których nigdy nie piłem, a na kawie widnieje ostrzeżenie: coffee is a source of antioxidants. i myślę sobie, przed moim pierwszym dniem pracy, że na razie jest dobrze. dopóki nie śnię po angielsku i nie kibicuję reprezentacji Anglii jest dobrze.
kategoria: podróże                           link bezpośredni
więcej notek w archiwum. ogólna liczba wpisów: 416.