Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

16

sty
2009

Plener Dużej Rzeźby, Pszczew 2008

kategoria: pasje, link bezpośredni

Brighton, 17.03

czy patrząc na dzieło artystyczne -- nieważne, obraz, odlew, rzeźbę -- zastanawiamy się kto jest jego autorem, ile włożył w to pracy i co czuł podczas długich godzin procesu tworzenia? czy patrzymy na efekt końcowy przez pryzmat przekazu i walorów artystycznych, czy też szybkim wzorkiem zaliczamy dzieło, za nic mając długie godziny obracania talentu artysty w efekt namacalny? nie codziennie dane jest nam przecież przyglądać się Ostatniej Wieczerzy, Słonecznikom, czy przynajmniej pomnikowi Jana Pawła w jednym z polskich miasteczek.. kilka miesięcy temu i ja wziąłem udział w tworzeniu czegoś z niczego i .. po kilku godzinach niewygodnych pozycji, skurczu mięśni, pęcherzy na dłoniach i potu na czole patrzę na to jakby inaczej..

mój zeszłoroczny wypad na Ziemię Lubuską pokrył się z corocznym pszczewskim Plenerem Dużej Rzeźby w Drewnie. wioska jest niewielka, choć jak widać solidnie ukulturalniona, a w sierpniu zaprasza się tu artystów, którzy w ciągu kilku dni zamieniają ogromne drewniane bale w arcydzieła sztuki rzeźbiarskiej. plener jest częścią Jarmarku Magdaleńskiego, a rzeźby docelowo zdobią sam Pszczew oraz inne okoliczne miasteczka. inspiracją rzeźbiarzy jest temat główny proponowany przez organizatora -- hasłem tegorocznego siódmego pleneru było: 'osobliwości, legendy i ginące zawody pszczewskich wsi'. wszyscy zainteresowani mogli odwiedzić miejsce pleneru (Plac Magdaleński) i obserwować cały proces powstawania dzieła, a także poznać twórców i ich warsztaty oraz oczywiście porozmawiać z nimi, bo równe to chłopaki... od kłody drewna, przez prace piłą motorową, siekierą, wreszcie perfekcyjne i żmudne nadawanie ostatecznej formy coraz to mniejszymi dłutkami. rzeźba kończy się w momencie, kiedy oglądający może odczytać emocje z twarzy drewnianego posągu.

po kilkunastu minutach przyglądania się fruwającym wiórom poznałem jednego z artystów. to Tadeusz Bartelas, który co roku stawia się w Pszczewie (i na innych tego typu imprezach), bo jak mówi, rzeźbienie to nie tylko praca -- to głównie pasja. część rzeźbiarzy (większość zna się doskonale) to samoucy z wrodzonym talentem, inni mogą pochwalić się dyplomem ukończenia uczelni artystycznej. przygotowanie artystyczne to jedno, drugim jest talent i ogólna wizja dzieła -- trzeba umieć wyobrazić sobie każdy najdrobniejszy element, bo jeden ciach za dużo i pozbawiamy naszą rzeźbę ucha.. pracuje się najczęściej w miękkim drewnie lipowym, czasem w dębinie. przed rozpoczęciem ogląda się zdjęcia, czy obrazy obiektu docelowego, jednak sam proces to głównie improwizacja, wyuczony przez lata warsztat i ruchy, które powodują, że każda z prac jest unikalna i składa się z pojedynczych, niepowtarzalnych wzorów.. ja wpadłem tam z aparatem, obiektywami i filtrami, czyli całym plecakiem wymaganych akcesoriów. podobnie oni: jedno dłuto nie wystarczy, dookoła wala się więc kilkanaście kilogramów rzeźbiarskiego sprzętu. dłuta, którymi się posługują robione są najczęściej na zamówienie. oczywiście całości materiału nie obrabia się w ten sam sposób, chłopaki (i dziewczyna) używają różnego rodzaju maszyn: od pił mechanicznych, przez wszelkie wielkości dłuta, po nożyki elektryczne, coś w stylu maszynki do wykonywania tatuaży. po ukończeniu dzieła efekt finalny jest impregnowany, czasem malowany, wszystko wg indywidualnych potrzeb klienta. każda wykonywana praca jest dla nich nowym wyzwaniem, daje dużo zadowolenia. dość szybko wkręciłem się w ten świat i po pół godzinie sam trzymałem już dłuto w rękach. przypadła mi w udziale zaszczytna praca wyrzeźbienia pleców XVI-wiecznemu pszczewskiemu poecie. zabrałem się do pracy z odwagą, bo jak mówił p. Tadek: z tyłu i tak nikt nie patrzy.. praca do lekkich nie należy, moje ciosy były koślawe, głębokie, ale mimo pęcherzy i zdrętwiałych palców pojawiłem się tam następnego dnia, by część swoją ukończyć. miałem więc prawo do podpisu artysty, więc dupa mojego poety szybko wzbogaciła się o napis: WWW.TOMXX.NET 2008.

siedziałem tam z nimi prawie dwa dni i najciekawszą teorię usłyszałem na samym końcu: rzeźbienie polega na usunięciu zbędnego materiału. krótko i na temat..

pokaz slajdów i galeria: