Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

19

wrz
2008

Chorwacja cz. II -- Dalmacja i Riwiera Makarska by Agata

kategoria: podróże, link bezpośredni

Brighton, 13.14

wakacje tego lata nie zapowiadały się różowo kolorowo. w zasadzie nie chciało mi się nigdzie jeździć, nigdzie ruszać, nic oglądać; byłam zmęczona jak nigdy wcześniej, bo w końcu ile nowo zdobytych państw można odhaczyć w ciągu 9 miesięcy.. a ten rok pod względem podróży był wyjątkowo intensywny -- Hiszpania, Szkocja, Austria, Polska dwa razy i prawie każdy weekend wypełniony wypadami i zwiedzaniem okolic Brighton). tego lata zupełnie nie miałam pomysłu na wakacje. gdzieś tam przelatywało hasło Chorwacja, ale bez entuzjazmu, bez euforii, bez niczego.. najlepsze rzeczy przydarzają nam się w życiu kiedy się ich najmniej spodziewamy. powoli wkradają się w nasze życie ukazując kawałek po kawałku ich piękno aż do momentu, w którym na myśl o rozstawaniu twarz zalewa się łzami. taka jest właśnie Chorwacja..

niby nic, w głębi lądu wszystko wygląda iście polsko, tylko trochę cieplej (no i mają tam autostradę z tunelami!! i to jaką!).. jednak prawdziwe serce Chorwacji to Dalmacja -? wybrzeże ciągnące się wzdłuż Adriatyku, od wyspy Pag na północy, aż po Zatokę Kotorską na południu, tworząc pas o szerokości do 50 km i długości około 400 km. z jednej strony stromy grzbiet górski pasma Biokovo schodzący nagle do morza, a z drugiej całość zamknięta przez około tysiąc przybrzeżnych wysp. wszystko to rozgrywa się na szerokości niecałego kilometra. jest tutaj jedna droga, jedna siec komunikacyjna i infrastrukturalna łącząca wszystkie miasteczka ciągnące się wzdłuż wybrzeża. wszystkie domy są białe lub w jasnych odcieniach, pokryte jednakową ceramiczną dachówką, gdzieniegdzie sterczące wysokie palmy, sady drzewek oliwkowych czy figowych. wszystko to tworzy niesłychanie ciekawy śródziemnomorski klimat. prawdziwa uczta dla zmęczonych angielskim chłodem, przepracowanych ciałek, dla oczu wpatrzonych codziennie w komputerowe monitory i w końcu niemała gimnastyka dla naszych mięśni, bo żeby gdziekolwiek dojść, trzeba się wspiąć, zejść, podejść..

Trzy rzeczy zawładnęły tutaj moim sercem:

Pierwsze: MORZE. niesamowicie czyste i ciepłe. pływając 20 metrów od brzegu można dostrzec to, co znajduje się na dnie.

Drugie: MIX NADMORSKIEJ ARCHITEKTURY Z OTOCZENIEM. dla mnie, jako architekta, nie sposób o tym nie wspomnieć. to miejsce potwierdza, że tradycja jest piękna i dobrze podkreślona i wyeksponowana daje właściwe efekty.

Trzecie: SPOKÓJ. tam się po prostu odpoczywa, a pojęcia takie jak praca, problemy wydają się czystą abstrakcją.

Udało nam się zobaczyć kilka miasteczek Riwiery Makarskiej (w tym miejscowość Podaca, w której mieszkaliśmy) o czym wkrótce w kolejnych notkach..