Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

22

lip
2008

Monachium -- wrażenia ze stolicy Bawarii..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Brighton, 11.42

podczas wypadu na EURO udało mi się wyskoczyć na jeden dzień do sąsiednich Niemiec i zwiedzić Monachium, stolicę Bawarii. mówi się, że do czasu, aż Berlin po długim okresie podziału nie odzyska dawnej świetności, to właśnie Monachium przypada rola prawdziwej stolicy Niemiec.. miasto, jak na niemieckie warunki, rozwinęło się późno. zostało założone w 1158 roku (czyli tylko 92 lata przed Gliwicami) przez Henryka Lwa i przez pewien czas stanowiło osadę przyklasztorną, a początkowa nazwa Mönchen znaczy po prostu mnisi. W 1180 r. włości przeszły w ręce dynastii Wittelsbachów, która panowała nieprzerwanie do 1918 r. miasto liczy obecnie 1,5 miliona mieszkańców -- przyjmuje się, ze aż 20% stanowią obywatele innych państw. przez miasto przepływa rzeka Izara (niem. Isar), która jest prawym dopływem Dunaju.

do Monachium bezpośrednio z Austrii można się dostać podmiejskim pociągiem. jeszcze w Austrii kupuję Bavaria Ticket i za jedyne 19 euro do końca dnia mogę podróżować po całym landzie. po niespełna 1,5 godz. z przesiadką w Rosenheim (gdzie przed laty bawiliśmy na wrześniowej imprezie piwnej) melduję się na Hauptbahnhof w Monachium. stojące na rozbudowanym dworcu pociągi co chwilę odchodzą do miast we Francji, Szwajcarii, Holandii, Czech i przede wszystkim Włoch. widać kibiców udających się do Klagenfurtu na mecz Niemców z Chorwacją. kieruję się w stronę starego miasta, którego centrum stanowi Marienplatz. Plac ów jest zarówno centrum socjalnym, gdzie młodzi monachijczycy spotykają się przy fontannie i centralnie ustawionej kolumnie Mariensäule, jak również centrum transportu, gdyż pod ziemią znajduje się główny węzeł metra U-Bahn. wszędzie dookoła wytyczono obszerną strefę ruchu pieszego -- jest dużo restauracji i podparasolowych miejsc serwujących piwo -- tradycyjny napój bawarski. eleganckie sklepy i galerie handlowe zapraszają swoim wystrojem, choć z drugiej strony rzeczywiście widać tu ogromny wpływ historii i kultury na miasto i jego mieszkańców. na własne oczy ujrzałem tradycyjnego Bawara, w skórzanych wyszywanych spodniach i kapeluszu z kitką -- takiego, jakiego można ujrzeć na większości bawarskich pocztówek. nie zwiedzałem zabytków, a jedynym kościołem, do którego wszedłem był XV-wieczny gotycki Frauenkirche. nieopodal znajduje się również sławna Stara Pinakoteka (Alte Pinakothek) prezentująca malarstwo światowe XIV-XVIII wieku. udałem się za to na ogromny miejski targ, w którym można było zobaczyć prawdziwą duszę miasta. stragany z wędlinami, rzeźbiarskie arcydzieła, zakątki pachnące mydłem, powidłami, kwiatami i alpejskim serem. do tego liczne restauracyjki pod gołym niebem, gdzie za 2-3 euro można skosztować lokalne wypieki. jem przysmażaną Bratwurst i obserwuję pamiętających drugą wojnę światową mieszkańców Monachium dyskutujących nad kuflami piwa..

ponownie wskakuję w metro i jadę do Parku Olimpijskiego. park zaprojektowano i wybudowano z okazji odbywających się tu w 1972 roku letnich Igrzysk Olimpijskich. oprócz mnóstwa zieleni, kilku stawów, mostków i tras rekreacyjnych sercem parku są obiekty sportowe. najważniejszym od zawsze był Stadion Olimpijski (Olympiastadion), na którym przez długie lata swoje mecze rozgrywały zespoły Bayernu i TSV 1860 Monachium. wejście na rzadko wykorzystywany obecnie stadion kosztuje 2.5 eura -- warto jednak pobyć sam na sam ze sportową historią, gdyż miejsce to nawet średnio-kumatemu Polakowi na zawsze będzie się kojarzyło z półfinałowym, rozgrywanym 'na wodzie' pojedynkiem Polaków z Niemcami. i wiecznym pytaniem reprezentacji: co by było gdyby..? obchodzę stadion i robię kilka ujęć. na szczęście, dla fotografii, wyszło słońce. na nieszczęście dla mnie, gdyż powietrze zostało szybko rozgrzane przez szklany dach i naprawdę nie wiem, jak podczas upałów wytrzymywali tu kibice.. wspinam się również na okoliczne wzgórze widokowe, skąd rozciąga się świetna panorama całego parku. jak na dłoni widać górującą nad tym miejscem Olympiaturm -- skonstruowaną w 1968 roku i liczącą 291 m wieżę służącą obecnie firmie Deutsch Telekom.. po zwiedzeniu parku udałem się metrem na drugą stronę miasta, aby na własne oczy zobaczyć futurystyczną Allianz Arenę. niesamowita konstrukcja, najnowsze standardy, podświetlenia i wszystkie inne bajery sprawiają, że stadion (obok londyńskiego nowego Wembley) uważany jest za najnowocześniejszy obiekt piłkarski na świecie.. nie dało się podejść w pobliże płyty, zwiedziłem jednak część wnętrza, w tym sklepy obu grających tu klubów..

co jeszcze można powiedzieć o Monachium? miasto rozwija się bardzo prężnie, co w głównej mierze jest zasługą ogromnych koncernów przemysłowych z BMW i Siemensem na czele. miasto jest dość liberalne, mówi się, że żyje tu aż 100 tys. gejów i lesbijek. dominującą imprezą jest oczywiście Octoberfest, której choć raz w życiu trzeba być świadkiem..