Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

31

mar
2008

St. Patrick day w Londynie..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Brighton, 15.17

jeszcze przed świętami Wielkiej Nocy udało nam się odwiedzić Londyn by z bliska przyjrzeć się paradzie z okazji Dnia Św. Patryka. ów Św. Patryk (w lokalnych dialektach irlandzkich zwany również Pádraig Mac Calprainn, i Naomh Pádraig) żył sobie na terenach wczesnośredniowiecznej Brytanii jakieś 1600 lat temu, a wsławił się ewangelizacją północnej, środkowej i zachodniej części wyspy. był synem diakona i wnukiem kapłana, oczywistym więc było, że młody Patryk również zostanie duchownym (swoją drogą nikt wówczas nie starał się ukrywać faktu, że kapłani to zwykli ludzie i potomstwo mieć muszą). zjednoczył Irlandczyków, doprowadził do chrztu kraju (u nas dokonał tego Mieszko I kilkaset lat później) i częściowo to właśnie dzięki niemu dzisiejsza Ameryka mówi chrześcijańskim głosem.. jest również uważany za patrona fryzjerów, kowali, górników, upadłych na duchu oraz opiekuna zwierząt domowych, choć ja osobiście wątpię, aby miał czas i chęci zajmować się oraz dbać o zdrowie i ogólne powodzenie każdego z należących do tych grup -- no taki uniwersalny to on być nie może. no ale do rzeczy: parady odbywają się właściwie w całej Europie. oczywiście te największe wciąż mają miejsce na Zielonej Wyspie, jednak Irlandia jest tak lubianym krajem, a kultura celtycka zyskała taką popularność, że wszyscy chcą z niej mieć coś dla siebie. na paradę w Londynie wybraliśmy się z Marasem już w zeszłym roku, jednak ta odbywała się w niedzielę, a my dojechaliśmy tam w sobotę :P tym razem solidnie przemyśleliśmy z Agatą sprawę i wsiedliśmy do pociągu w odpowiednim dniu. zawiodła pogoda -- cały dzień lało, a jak nie lało to mżyło, a jak nie mżyło to kropiło. do tego było zimno, wietrznie i wcale nie wiosennie. parada oczywiście się odbyła i wypadła całkiem fajnie. jak przystało na dobrą paradę było wesoło, głośno i kolorowo. w wielokulturowej uroczystości wzięły udział amatorskie i zawodowe grupy folklorystyczne oraz orkiestry wielu krajów. przejeżdżające platformy wiozą tańczących ludzi, a także żonglerów, cyrkowców i różnej maści grajków. większość przyodziana na zielono, co symbolizuje koniczynę, tradycyjnie przypisywaną Św. Patrykowi. jedni jechali, inni jeździli dziwnymi środkami lokomocji, a jeszcze inni chodzili na szczudłach, rozrzucając dookoła wypracowane uśmiechy.. święto to związane jest przede wszystkim z serwowaniem tradycyjnego, irlandzkiego 'zielonego' piwa oraz pokazami irlandzkich tańców i muzyki. całość kończyła się na Trafalgar Square, gdzie do późna trwały koncerty i kabarety.. kilka zdjęć z parady znajdziecie w marcowym fotoblogu..