Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

4.

mar
008;

Wielkie Derby Śląska, czyli ja, my mogymy..

kategoria: pasje, link bezpośredni

Brighton, 7.15

przylot: ubrani w koszulki Górnika spacerujemy po lotnisku London Gatwick. dookoła pełno fanów Arsenalu wracających do domu po swoim meczu z Aston Villą. po jakimś czasie podchodzi do nas inny kibic Górnika, który też leci na derby. witamy się, a on pyta: czy my się już kiedyś nie poznaliśmy? w Lizbonie, podczas meczu Polaków z Portugalią? niesamowite, rozmawiałem z kolesiem 3 minuty (był jedynym Żabolem w grupie 22 fanów płockiej Petry), a on poznaje mnie pół roku później. lot przebiega miło, czas upływa na dyskusjach o sprawach piłkarsko-kibicowskich, aż wlatujemy w objęcia orkana Emma i .. zaczyna nami trząść. może nie było tak źle jak w samolocie Lufthansy lądującym na lotnisku w Hamburgu, ale my także kilka razy znaleźliśmy się w stanie przeciążenia. przy podchodzeniu do lądowania w Katowicach rzucało nami już tak poważnie, że nikomu nie było do śmiechu -- wszyscy zamilkli, ciszę przerywał tylko płacz dzieci z przedniej części kabiny, a dookoła wymiotowali ludzie. po dobry lądowaniu kabina zatrzęsła się od oklasków uradowanych pasażerów..

mecz: sportowo do bani. chorzowscy byli wyraźnie lepsi i zasłużenie wygrali 3-2. przegraliśmy, ale na tym świat się nie kończy. kibicowsko -- światowa pierwsza liga. na sektorach 21-29 zasiadło tego dnia aż 15 tys kibiców Górnika. na naszych sektorach byli zarówno młodzi gniewni, jak i ludzie starsi, małżeństwa, dzieci. słowem: cały przekrój społeczeństwa, a wszyscy w jednolitych trójkolorowych czapeczkach. doping bardzo dobry w pierwszej połowie, w drugiej, z uwagi na wynik i fatalną pogodę, nieco gorszy. jeszcze dzisiaj przechodzą mnie ciarki, gdy przypomnę sobie 15 tys skaczących głów w rytm piosenki: 'zagraj zagraj jak za dawnych lat..' oprócz pogody tego dnia udało się wszystko: były emocje, był b. dobry pojedynek sportowy, było bezpiecznie, było efektownie.. 41 tysięcy nie przyszło na mecz ligowy od ćwierćwiecza, a my pokazaliśmy, że polska piłka ma się coraz lepiej i że należy ludziom dać szansę. a już na pewno należy dać szansę Śląskowi i dopuścić Stadion Śląski do organizacji EURO 2012. swoją drogą, wygląda to jak zapowiedź wspaniałej przyszłości: poczekajmy tylko aż powstaną nowe stadiony i aż ludzie zrozumieją, że na naszych stadionach nie jest niebezpiecznie..

powrót: smutny, bo czego można się spodziewać po przegranym meczu. Katowice zalała trójkolorowa rzeka kibiców, czegoś podobnego nie widziałem jeszcze w życiu. powrót fatalny i źle zorganizowany. przemoknięci i zmarznięci czekamy na peronie w Załężu ponad półtorej godziny, a po nieudanych poszukiwaniach taksówki wreszcie pakujemy się do drugiego podstawionego pociągu. w samolocie powrotnym do UK spotykamy kilku Żaboli, a jeszcze na lotnisku w Pyrzowicach jestem świadkiem ciekawej sceny, kiedy to kibic Górnika w szaliku na szyi rozmawia o meczu z kibicem Ruchu, również z szalikiem swojej drużyny. i niech ta scena będzie podsumowaniem tego niecodziennego, ale jakże pięknego wydarzenia sportowego..

ps. tytuł notki zapożyczony od Pawła Czado. prowda, że fajny?