Tomasz Ankudowicz -- tomxx.net 3.0 fotoblog | podróże | trekearth | info | [home]
kategorie notek: wszystkie :: zapiski :: podróże :: pasje :: przemyślenia :: humor :: cudze
Portugalia - Polska, czyli wyjazd dziesięciolecia..
28.09.2007; 18.30
operacja Portugalia rozpoczęła się od biało-czerwonej Lizbony. a właściwie biało-czerwonego Londynu, Dublinu, Amsterdamu, Madrytu i wielu innych miast, skąd Polacy wybierali się na mecz. z Gatwicka lecieliśmy z 7 innymi kibicami, którzy nieśmiała próbę przyśpiewek zaprezentowali już na lotnichu, czym wprawili w osłupienie strażników i wszędobylskich skośnookich. Lizbona nocą nie wygląda źle (w przeciwieństwie do Lizbony za dnia o czym w następnych notkach) -- subtelnie oświetlona szachownica staromiejskich uliczek, gdzieniegdzie puby, parasole i skwery będące wizytówką Portugalii. pierwszym wrażeniem były chodniki -- wyłożono je specyficznym rodzajem kamienia, który w kontakcie z butami przechodniów zyskuje połysk. przypadkowy proces polerowania trwa latami i rzeczywiście można odnieść wrażenie, że spaceruje się po lodzie. a czasem po lustrze. no, ale miało być o meczu: noc z piątku na sobotę to powolne zjeżdżanie się polskich fanów. ok 22 spotykamy się na centralnym placu miasta: Praça do Comércio. śpiewamy kilka piosenek i udajemy się w poszukiwanie wolnych jeszcze lokalów. nie ma tego zbyt dużo, ale po pewnym czasie większość Polaków gromadzi się w ścisłym centrum i do późnych godzin rannych uzmysławia Lizbończykom, kto jest najlepszy na świecie. nie ma agresji, a przez gardła przelewa się browar o wartości 12? za litra..

następnego dnia kilka setek Polaków urasta do kilku tysięcy. to już nie odosobnione grupki, a całe pochody biało-czerwonych przebierańców. przyznam, że otoczka tego meczu była porównywalna do naszego najazdu na Dortmund podczas ubiegłorocznych MŚ, choć tutaj to aż 3000 km od kraju. fantastycznie zorganizowani, w miarę kulturalni i rozśpiewani Polacy byli wizytówką stolicy Portugalii, a przebywający tu turyści otwierali ze zdumienia usta. po pewnym czasie śpiewały z nami miejscowe dziewczyny, turyści z Argentyny i sprzedawca maskotek z zachodniej Afryki. sypały się frytki i lało się piwo. kelnerki nie nadążały z wymianą kufli, a oklepaną piosenkę 'Polska Biało-Czerwoni' śpiewał nawet upośledzony motorniczy archaicznego tramwaju numer 28. zacne facjaty uwiecznione na portugalskich pomnikach zyskały nowe, dwukolorowe szaty, a w lokalnym McD WC pękał w szwach.. było tłumnie i gwarno, choć i tak się dziwię, że nikt nie pływał w ogromnej fontannie przy stacji metra Restauradores. tradycyjnie dostało się też Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej -- najbardziej twardogłowej i do tego wciąż 'prężnie' działającej spośród PRL-owskich organizacji..

na stadion udaliśmy się z Agatą jedną z linii metra i tu osobista niespodzianka. stanął nade mną starszy facet w naszych barwach. 10 minut rozmawialiśmy, po czym on w końcu przyznał, że łączą go dobre stosunki ze Stasiem Oślizło, ale jeszcze lepsze z Lucjanem Brychczy. później wyciągnął wizytówkę i ubrał swój oficjalny strój -- to Andrzej Bobowski, czyli BOBO, król polskich kibiców! spotkaliśmy się w Dortmundzie, mamy wspólną fotkę na moim fotoblogu, a ja go nie poznałem.. 20 minut jeszcze rozmawiamy koło stadionu, po czym wbijamy się na polski sektor.. Polacy na stadionie to głównie ludzie młodzi, zarówno kobiety jak i mężczyźni w ok. 75% ludzie czasowo mieszkający za granicą. krzyczymy ile się da już przed meczem, a moment odśpiewania hymnu państwowego na zawsze pozostanie w mojej pamięci. drzemy ryja głośno i tak jak przypuszczałem zupełnie zagłuszamy 10-krotnie większą grupę miejscowych. niezorganizowane dzieciaki wydobywały z siebie dziwny bełkot tylko wówczas, gdy pociągnął ich spiker (puuuurtuuuugaaaal) oraz gdy piłkę czarowała modelka Ronaldo. gdy Lewandowski zdobywa bramkę szaleństwo sięga zenitu, a moja noga irracjonalnie dopiero wtedy zaczyna się trząść (mam taką akcję, że jak się denerwuję to skacze mi prawa noga i, poważnie, nie potrafię tego zatrzymać). 'gramy u siebie', 'cała Lizbona jest dzisiaj biało-czerwona' czy 'jesteśmy z wami, Polacy jesteśmy z wami' niosło się pod dachami wspaniałego stadionu Estadio da Luz, domu Benfiki Lizbona. druga połowa to huśtawka nastrojów i nasze zwątpienie, gdy przy stanie 2-1 nasi wciąż mieli problem z przekroczeniem połowy boiska. wszystko kończy się wspaniale po bramce niezawodnego Jacka, a my wpadamy w euforię, bo wiemy już, że tego cennego wyniku nikt nam już nie odbierze! po meczu podziękowanie piłkarzy i długie nocne śpiewy w totalnie biało-czerwonej tego dnia stolicy Portugalii. było pięknie i przyznam, że czegoś takiego w mojej 15-letniej karierze kibica nie dane mi było jeszcze przeżyć.. może kiedyś z Górnikiem w Lidze Mistrzów?

moja zewnętrzna galeria z tego meczu dostępna jest TUTAJ.
kategoria: podróże                           link bezpośredni
NOTKA LOSOWA: z kart historii o kobietach..
20.01.2009; 16.58
powtarzam po filozofach, głowach kościoła, świętych. nie bić, koleżanki..

'zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów'. Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274), Ojciec Kościoła katolickiego

'kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn'. Św Jan Chryzostom (349-407) biskup Konstantynopola

'kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. to naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie' Św. Augustyn (354-430) filozof i teolog chrześcijański

'wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych' Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274), Ojciec Kościoła katolickiego

'kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga'. Św. Ambroży (ok 340-397) Ojciec i doktor Kościoła

'kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem' Kapokrates, założyciel klasztory

'kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci, temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny...' Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274), Ojciec Kościoła katolickiego

'kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej' Tertulian (ok 160 - po 220), Ojciec Kościoła

'w miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta' ustalenia synodu paryskiego (846)

'kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła' ustalenia synodu w Coyaca (1050)

'księża, którzy udzielą noclegu kobietom i doznają przy tym podniety, muszą zostać ukarani. kobiety natychmiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice.' ustalenia synodu w Toledo

'u kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd' Clemens Alexandrinus (215)

'kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów' Ustalenia synodu w Ewirze (IV ne)

'cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. uświęcona zostaje jedynie przez macierzyństwo' Św Jan Chryzostom (349-407)

kategoria: humor                           link bezpośredni
więcej notek w archiwum. ogólna liczba wpisów: 416.