Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

23

lip
2007

Portsmouth, czyli pan już tu był..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Brighton, 15.27

(na początek należy zapodać sobie melodię dla zapewnienia klimatu)

zimne północne wiatry zagnały mnie 80 km na zachód -- do Portsmouth w hrabstwie Hampshire. przeciętnemu Polakowi ów miasto kojarzy się (nie mylić z ignorantami, którym, niczym Amerykanom, nie kojarzy się z niczym) z potężnym portem marynarki wojennej, odgrywającym kolosalną rolę podczas pierwszej i drugiej wojny światowej. jednak już znacznie wcześniej miasto przeszło do legend będąc główną bazą dla imperialnej wówczas floty Zjednoczonego Królestwa -- wystarczy wspomnieć sławną bitwę pod Trafalgarem (21 paź 1805, w której flota brytyjska rozgromiła zjednoczone siły francusko-hiszpańskie i śmierć dowódcy eskadry angielskiej, admirała Nelsona). największym skarbem miasta jest więc historyczny port (historic dockyard) wraz z historycznymi zabudowaniami i infrastrukturą oraz nowoczesną przebudową, na którą w ostatnich latach wydano ponad 300mln funtów.

'Portsmouth'

Do Portsmouth do Portsmouth To piękne miasto jest Tam wypijemy wina dzban i zabawimy się Za dzielny statek co nas wiódł Szklanice wznieśmy też Gdy forsę puścimy pójdziemy w nowy rejs
spacer po porcie stawia przed naszymi oczami wszystko to, czym żyli przed laty ludzie morza. mamy tu stocznię, suchy dok, magazyny, porozrzucane tu i ówdzie części statków, muzea, morskie restauracje, pomniki uznanych osób, centra multimedialne, no i przede wszystkim statki. do najbardziej znanych należą:

:: HMS Warrior -- zbudowany w 1860 roku, pierwszy światowy statek oceaniczny nazwany statkiem wojennym (battleship). więcej informacji w wikipedii.
:: HMS Victory -- zbudowany w latach 1759-1765, 104-działowy liniowiec wsławiony w bitwie pod Trafalgarem. więcej informacji w wikipedii.
:: wrak Mary Rose -- największy XVI-wieczny okręt królewskiej floty wojennej w Wielkiej Brytanii. zbudowany w latach 1509-10, posiadał aż 91 armat, zatonął niespodziewanie 19 lipca 1545 roku i do roku 1982 (!!) spoczywał na dnie cieśniny Solent, znajdującej się pomiędzy wyspą Wight i Anglią. na początku lat siedemdziesiątych okręt został odnaleziony, a w 1982 roku wyciągnięty na powierzchnię..

'Royal Oak'

Trzy spaliliśmy, trzy poszły na dno, Trzy dały dęba, gdy trwała ta noc. A ostatni pryzem na hol wziętym był, By w Portsmouth świadczyć o układzie sił.
wstęp do portu jest darmowy, ale już zwiedzanie muzeów i statków jest płatne, a cena biletu na wszystkie atrakcje wynosi tyle, ile kosztował mój marcowy lot do Polski :) tak czy inaczej wbiliśmy się w kilka miejsc na, jak to mówi Łuki, krzywy ryj. oprócz tej prostackiej metody udało nam się znaleźć jeden bilet, a wchodząc na jego podstawie do jednego z muzeów pani na bramce delikatnie mi zwróciła uwagę, że .. 'pan już tu był'. równie grzecznie udałem zdziwionego, przeprosiłem panią (ona mnie, niczym wytrawna Brytyjka, również) i wyszedłem..

następnie wjechaliśmy (bilet: 6 funtów) na górę 170 metrowej wieży widokowej Spinnaker tower, z której rozciąga się niezapomniany widok na Portsmouth (i kilka innych przyległych miasteczek), port, zatokę i wyspę Isle of Wight. widok przecudowny, który mogę porównać, jak na razie, tylko z widokiem z góry Empire State Building oraz z najwyższego tarasu widokowego wieży Eiffela. wieża przypomina wydęty wiatrem żagiel, co wg architekta Scotta Wilsona ma symbolizować morską historię miasta. więcej informacji o tej wspaniałej budowli dostępnych jest, jak zwykle, w wikipedii. później przeszliśmy się miłymi portowymi uliczkami, oglądając architekturę mieszkalno-magazynową oraz puby -- pozostałości sprzed kilkuset lat morskich opowieści.

'Czarnobrody kapitan'

Z Portsmouth ogłosił nagrodę za nasz bryg, Złoto za naszą śmierć. Więc żywy dziś nie wyjdzie nikt, Kto Teacha pragnął mieć.
do Portsmouth wrócę na pewno -- po pierwsze, aby pokazać to miejsce innym, a po drugie, gdyż odchodzą stąd promy na wyspę Isle of Wight, na którą planuję się wybrać jeszcze tego lata na dwa weekendowe dni. warto również pospacerować wąskimi staroportowymi uliczkami miasta, obejrzeć stary fort obronny, powspominać żeglarskie dzieje w którymś z lokalnych, starych jak świat, pubów. i czasem posłuchać, co szanty mówią o tym pełnym wrażeń miejscu, bo oprócz nieśmiertelnych 'hiszpańskich dziewczyn' miasto jest wspominane w wielu innych morskich piosenkach..