Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

26

cze
2007

do czego zdolni są architekci..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Brighton, 00.02

do czego zdolni są architekci? do rysowania!, powie ktoś i pewnie będzie miał rację. do projektowania!, rzuci ktoś drugi, któremu także ciężko będzie zaprzeczyć. do twórczego, niekonwencjonalnego i artystycznego, choć w pełni logicznego myślenia, spokojnie odpowie ktoś bardziej światowy i oczaruje swoją odpowiedzią wszystkich pozostałych..

kiedy w 1930 roku amerykański architekt Alfred Mosher Butts zaczął myśleć nad stworzeniem nowej gry nikt nie mógł przypuszczać, że tak oto rodzi się jedna z najwspanialszych logicznych gier planszowych wszech czasów. podobnie jak klasyczna Monopoly, także gra Scrabble, bo o niej mowa, powstawała z pobudek depresyjnych. oto 30-letni architekt pozbawiony jest pracy -- trwa wielki kryzys gospodarczy, a przecież z czegoś trzeba żyć. kiedyś wpadło mu w ręce opowiadanie Edgara Allana Poe 'Złoty żuk', którego fabuła opiera się na poszukiwaniach pewnego ukrytego skarbu. bohater musiał złamać szyfr, w którym literom alfabetu odpowiadały pewne znaki. po przeczytaniu książki Butts dość długo myślał nad nowym projektem, a że miał zacięcie do anagramów i krzyżówek, w logicznym instynkcie wymyślił grę bazującą na układanych z losowych liter wyrazach. stworzenie absolutnie nowej gry wymagało oczywiście dopracowania zasad, ale bezrobotny architekt miał przecież mnóstwo wolnego czasu. gra początkowo przeznaczona była wyłącznie na język angielski, jednak szybko upowszechniła się na całym świecie (mimo iż pierwsze próby sprzedania produktu zupełnie nie wypaliły)..

po wielu, wielu latach (jak to zwykle u nas, hehe, bywa) gra przybyła do Polski. od początku lat 80-tych próbowano różnych wersji, aż w końcu w roku 1986 powstało polskie Scrabble jakie znamy obecnie. no cóż -- tu małe stopniowanie napięcia -- nie do końca. w dobie internetu prawa do zabawy online, a dokładniej do samej nazwy i zasad wykupiła polska hetera internetowa -- spółka Onet.pl. oznaczało to tyle, że wszystkie mniejsze serwisy oferujące wśród swoich gier Scrabble, były zmuszone do ich usunięcia. problem udało się ominąć Markowi Futredze, absolwentowi jednej z warszawskich uczelni informatycznych. na swoim portalu stworzył NOWĄ grę, którą nazwał 'Literaki ;-)' i z powodzeniem rozpowszechnił ją wśród Polaków. zasady podobne, trochę inna plansza, inne ułożenie pól premiowanych, a przez to inna punktacja..

historia zatoczyła wielkie koło i oto znów jesteśmy wśród architektów. w zabawę wprowadziłem moją Agatkę, która podobnie jak prekursor tej gry także potrafi myśleć twórczo -- w końcu także jest architektem. w Literaki ;-) (emotikona jest częścią nazwy) online grywamy wieczorami i co warte podkreślenia, mój mały Geniusz robi ogromne postępy. ja bawię się w to już ponad 5 lat. ona, jakieś 2 miesiące. nasze pojedynki słowne są zacięte, a co najważniejsze bardzo wyrównane. właściwie bardzo rzadko zdarza się, aby ktoś wygrał jednego wieczora wszystkie gry. na początku trochę złościła się, że czasem ją sprawdzam (to cecha literaków: sprawdzając dane słowo narażamy się na utratę kolejki, jeśli danego wyrazu nie ma w alternatywnym słowniku ortograficznym zawierającym ok 3 mln słów), ale teraz sama już nie daje mi poszaleć. pyta, blokuje i neguje, nie dając mi szans na utworzenie jakiegoś słownego farfocla :) myślę, że jeszcze trochę pogramy (tak do sierpnia) i będę miażdżony równo. ale wtedy może zaproponuję szachy? ;)

a skąd sama nazwa Scrabble? zupełnie przez przypadek. gra długo nie miała swojej opatentowanej nazwy, a gdy już się do tego zabrano, zupełnie nie wiedziano jak ten nowy fascynujący produkt powinien być nazywany. autor i kilku przyjaciół przeprowadziło klasyczną burzę mózgów, podczas której, ktoś zaproponował słowo 'scrabble'. pomysłów było znacznie więcej, ale sprawdzając w amerykańskim biurze patentowym okazało się, że tylko 'scrabble' nie jest jeszcze opatentowaną nazwą. i tak musiało już zostać.. ku chwale i radości światowych graczy..