Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

07

maj
2007

sprawy..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Brighton, 21.09

przerwa techniczna nastąpiła na stronie.. a w rzeczywistości wydarzenie goni wydarzenie..

po raz pierwszy w życiu byłem bezdomny. nie polecam nikomu bezdomności za granicą -- chyba, że ma się znajomych, którzy poświęcą kawałek dywanu i pomogą na kilka nocy. w pracy zamieszanie -- zaczęliśmy prace nad piewszym dodatkiem do Guild Wars: Eye of The North, do 31. sierpnia, kiedy ma nastąpić premiera będzie raczej ciężko.. na giełdzie sukcesy: dzięki decyzji o Euro 2012 i kilku innym układom gospodarczym zrobiłem na akcjach Mostostalu Zabrze ponad 85% stopę zwrotu. i to w ok miesiąc. teraz pakuję w budowlankę całą szerokość portfela brokerskiego i spokojnie czekam na rozwój wypadków.. sprzęt fotograficzny już prawie skompletowany: na Nikona dostałem od mojej drugiej połowy torbę, sam zapodałem baterię i solidny statyw Manfrotto. brakuje tylko filtra polaryzującego, który jest mocno wskazany przy błękicie nieba portugalskiego. a Górnik przegrywa wszystko, jak leci, a naczelną zasadą naszych obrońców jest puszczenie 3 bramek w meczu. tak fatalnej wiosny nie pamiętam i cała nadzieja w Allianzie, że odmieni nasz smutny od lat los..

ostatnie 9 dni to odwiedziny Agaty -- spanie, jedzenie, wypady, fotografia, filmy, rozmowy, znowu spanie. czasem praca i zakupy. Anglia wypadła korzystnie, choć, jak zawsze na początku, panujące tu zwyczaje musiały budzić emocje. ostatni weekend spędziliśmy u Any w Londynie -- dwa dni szlajania się po tym zdecydowanie-za-bardzo-rozpieprzonym mieście podsumowało jej wizytę u mnie. fajnie było, choć najlepsze oczywiście było zasypianie i wspólne budzenie się.. ja lecę do Polski już w piątek, więc dłonie w górę, kto znajdzie chwilę na wspólne piwo. zostaję do 20. maja, ale czasu za dużo nie będzie, bo 19. ślub Łukiego i Hani, a wcześniej wieczór kawalerski Pana Młodego w Pradze..

a teraz siedzę w pustym pokoju i patrzę na białe ściany. nie powiesiłem żadnych zdjęć, nie oznaczyłem tego miejsca. jedyne, co w miarę przypomina mój dom to sterta książek -- kilka o programowaniu, kilka fotograficznych, a reszta o podróżach po dalekich lądach. fajna praca, świetna okolica, ale czasu brak, by to wszystko ogarnąć, by opisać, udokumentować. choć obiecuję poprawę. zacznę od przebudowania fotobloga mojej strony, częściowo dlatego, że ilość fotografii rośnie lawinowo i chcąc się tym wszystkim cieszyć za kilkanaście lat muszę już teraz pomyśleć nad innymi zasadami.. no to miłej wiosny.