Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

11

mar
2007

podróżologia teoretyczna

kategoria: pasje, link bezpośredni

Brighton, 20.06

co bardziej spostrzegawczy zauważyli, że druga odsłona mojej witryny zmieniła numer roboczy na dwa. tomxx 2.2. zmiany subtelne, ale ważne, nadające pewien kierunek na przyszłość. zdecydowałem się na wprowadzenie działu poświęconego linkom internetowym -- zaledwie z dwóch tematów, ale coraz bardziej ważnych -- odnośnikom do stron podróżniczych i fotograficznych. z jednej strony chcę zebrać w jednym miejscu odwiedzane przeze mnie witryny, z drugiej to czasami pewna forma wymiany, takie kółko wzajemnego wsparcia ludzi o tych samych zainteresowaniach..

Wielka Brytania uwalnia umysł. to tutaj po raz pierwszy przyszła mi do głowy podróż dookoła świata. ekonomicznie poradziłbym sobie bez problemu, Agatka pewnie też by się zgodziła. gorzej z czasem -- dopiero rozpocząłem pracę w korporacji, więc teraz nie. ale kiedy? później? PÓŹNIEJ może być za późno, a taka podróż trwa przynajmniej pełny rok. firmy sprzedają co prawda bilety lotnicze RTW (round the world), ale to lekkie oszukiwania siebie samego: tu chodzi przede wszystkim o podróżowanie przyziemne. autostopem, pociągiem, lokalnymi pociągami. być świadkiem przyziemnych wydarzeń, lokalnych nieporozumień, miejscowej kultury.. może dlatego wśród linków mojej strony znajduje się kilka stron polskich podróżników RTW. polecam czytadło do poduszki -- polecam także uwolnienie Waszych umysłów..

kolejna myśl: cholernie żałuję lenistwa i niespisywania moich dotychczasowych wrażeń z odbytych podróży. uciekło już tyle ciekawych momentów -- te ważniejsze chwile tysiące kilometrów od domu nadal są w głowie, ale na jak długo? czemu nie spisałem wrażeń z mojej pierwszej w pełni niekontrolowanej wycieczki po Europie? dotarliśmy co prawda tylko do Holandii, ale COŚ się działo, nie mieliśmy gdzie spać, przebyliśmy na rowerach teren całej południowej Holandii! dlaczego nie zdecydowałem się na uwiecznienie dwumiesięcznej tułaczki po Skandynawii? kamping na południu Norwegii, potem mieszkanie za free w cudzym mieszkaniu, podczas, gdy właściciele nadal mieszkali na biwaku? albo cudowna podróż Marka Cinquecento na północ, do Trondheim. niezliczone góry, fjordy i norweskie miasteczka.. w końcu błąd podstawowy: gdzie były moje wrażenia z czterech i pół miesięcy za Wielką Wodą? dlaczego nie spisałem naszej wersji realizacji American Dream? od Atlantyku i od wodospadu Niagara, czyli granicy z Kanadą, do Pacyfiku i do San Diego, czyli do granicy z Meksykiem? tysiące przemierzanych mil, wiatr we włosach, muzyka, palące słońce, pustynie, kaniony, doliny i dziki zachód? wielka przygoda nie powinna być zapomniana, choć z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby przeżyć ją ponownie.. może się jeszcze wezmę za spisanie tych chwil -- coś tam mi utkwiło, resztę pamiętają pewnie współtowarzysze.

i tym oto podróżniczo-fotograficznym akcentem wita nas wiosna. dzisiaj po raz pierwszy leżałem na plaży. słonko świeciło, a Wojtek Cejrowski z kart swojej książki opowiadał mi o swoich przygodach po drugiej stronie Globu.. miłej wiosny więc :)