Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

24

sty
2007

Ryszard Kapuściński -- 1932 - 2007

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Brighton, 22.02

odszedł od nas wczoraj król reportażu. Ryszard Kapuściński, miał 77 lat.

zostawił nam swoje książki, myśli i spostrzeżenia. wielokrotnie nagradzany, doczekał tłumaczenia swoich dzieł na kilkadziesiąt języków. wczorajsza śmierć była szeroko opisywanym wydarzeniem prawie we wszystkich najważniejszych gazetach na całym świecie.

początkowo miałem mu za złe, że odwiedzał tak dla mnie dalekie, niedostępne miejsca.. w głowie nie mogły mi się pomieścić.. Afryka, Ameryka Lacińska, Azja.. kontynenty różnic kulturalnych, wielkiej biedy, chorej polityki. setki religii, tysiące wyznań. gdy już jechał/leciał/płynął czy szedł to zwykle daleko. nie 500 km, a 3000, 5000, czy 10 000 km od domu. błąkał się po świecie obserwując, spisując i fotografując momenty i miejsca -- każdego dnia ta sama plątanina dróg, tablic z nazwami miejscowości, krajów i ludzkich istnień. i nie zwalniał, nigdy. a gdy wracał.. choć on nie wracał, bo jeśli już wracał to tylko po to, aby wyruszyć w drogę ponownie. by błąkać się po obcych ziemiach wydawałoby się bez konkretnego planu. choć oczywiście plan miał zawsze. opowiadał nie tyle o geografii, co o ukształtowaniu świata, o kulturze, polityce, socjologii, prawie, obyczajach i układach rządzących państwami. jego podróże wymykały się geografii, biegły swoim torem, śladami baśni i lokalnych legend. sama idea odwiedzanych miejsc wielokrotnie brała górę nad ich sensem.

sam o sobie napisał kiedyś:

'swoje podróże po świecie rozpocząłem blisko pół wieku temu. spędziłem w nich, wędrując przez wszystkie kontynenty - ponad dwadzieścia lat. prawie cały ten czas upłynął mi w tzw. Trzecim Świecie, w krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. dlaczego sprawy i losy tego właśnie świata stały się moim głównym tematem? dwa były co najmniej tego powody - jeden emocjonalny, drugi merytoryczny.

częściowo to właśnie dzięki jego książkom -- zaczytywanym na śmierć podczas długich studenckich nocy pozycjom, zrodziła się we mnie fascynacja podróżnicza. myślę, że to częściowo jemu powinni podziękować moi rodzice, że wyjechałem z kraju, że chcę oglądać, zwiedzać, szukać i podziwiać. że kocham podróże, że wcale nie dotarcie na miejsce, ale sama droga, samo wyruszenie z domu dodaje mi sił, elektryzuje i napędza.. że czasem zrobię jakieś zdjęcie, czasem coś napiszę. skromnie, po swojemu, ale z kawałkiem Kapuścińskiego w głowie..

'zbytnie siedzenie na miejscu może nagromadzić w człowieku zabójcze złogi emocjonalne - kiśnięcia, stęchlizny, zmruszenia, pleśnie. to znak, że trzeba pomyśleć o drodze, wyruszyć w podróż, poczuć wiatr, odetchąć świeżym powietrzem.'

Ryszard Kapuściński "Lapidarium IV"