Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

30

lis
2006

już w brighton

kategoria: podróże, link bezpośredni

Brighton, 21.16

mgła ustąpiła. jestem w Brighton już drugi dzień, ale dzień zlewa się z nocą, śpię w dziwnych porach, niekoniecznie gdy ciemno na zewnątrz.. dojazd do Nowego Domu był sporym wysiłkiem, szczególnie dlatego, że nadwagę mojego bagażu określono na .. 830 zł.

jakoś nie przyszło mi wcześniej do głowy, aby sprawdzić gdzie tak naprawdę znajduje się ta wioska Luton z przylondy ńskim lotniskiem. dlatego zdziwiłem się, gdy jadąc szaro-niebieskim bezpośrednim pociągiem linii First Capital Connect do Brighon, minąłem sławny London Bridge nad Tamizą. to pociąg podmiejski, porównywalny z tymi naszymi niebiesko-żółtymi relacji Gliwice - Załęże, ten jednak by czysty, pachnący i nowoczesny. i sunął po torach tak gładko, że mijane zielone łąki i oświetlane złotymi wstążkami słońca angielskie miasteczka przesuwały się płynnie jak w jakimś filmie. niebo, drzewa, domy, ziemia. i zobaczyłem innych Angoli, niż tych, których pamiętałem z pierwszej wizyty w UK. mężczyźni w garniturach z palmptopami w rękach, kobiety pachnące z porannymi wydaniami Times'a prezentowali się, muszę powiedzieć, poważnie i elegancko. wszyscy wysiedli w centralnym Londynie, dziesiątki, setki anonimowych postaci zaczynało swój normalny dzień, a ja przeżywałem swoje pierwsze chwile na nowym lądzie. zostałem w pociągu prawie sam..

w Nowym Domu mam już swój kąt, mam swój materac i swój czas.. dzisiaj dokonałem swoich pierwszych zakupów, pierwszy raz nie zrozumiałem się z kasjerką w sklepie, pierwszy raz włóczyłem się po plaży, pozornie bez celu. to miasto z wielkim metalowym pomnikiem angielskiego pączka na plaży, z ogromnym molem, gdzie podręcznikowo wręcz zarabia się pieniądze i z dwupiętrowymi autobusami firmy Brighton & Hove Bus and Coach Company. jest tu uniwersytet, stąd pewnie ogromna liczba młodych ludzi na ulicach, cała masa dealerów telefonii komórkowej i bezrobotni, na rogach uliczek sprzedający otrzymane od urzędu pracy gazety. są kościoły z białego kamienia i luksusowa dzielnica Marina, gdzie pod dom podpływa się jachtem i parkuje się go w ogródku, tak łatwo, jak rower na przydomowym stojaku. są piwa, których nigdy nie piłem, a na kawie widnieje ostrzeżenie: coffee is a source of antioxidants. i myślę sobie, przed moim pierwszym dniem pracy, że na razie jest dobrze. dopóki nie śnię po angielsku i nie kibicuję reprezentacji Anglii jest dobrze.