Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

10

lip
2006

po finałach..

kategoria: przemyślenia, link bezpośredni

Gliwice, 22.32

mistrzostwa zakończone. wiewióra mówi, że właściwie nic się nie zmieniło, poza tym, że przyzwyczajony umysł wciąż włącza telewizor odpowiednio o godz 16, 17 i 21. mundial skończony. a cały piłkarski świat jest wzburzony czerwoną kartką jednego z najwspanialszych piłkarzy w historii futbolu. Zinedine Zidane -- kapitan Francuzów, sportowy pomnik, człowiek bez skazy, artysta stawiany obok Pelego, Maradony, Eusebio, Crouffa czy Beckenuera.. w 109. minucie swojego 110. reprezentacyjnego występu uderza przeciwnika i osłabia swój zespół. Francja przegrywa a ogólnoświatowe dyskusje próbują zakwalifikować jego czyn..

pierwsze wrażenie jest oczywiste: brutalny, jaskrawy faul, jak on mogł zrobić coś tak brzydkiego? przeciętny kibic nie próbuje współczuć, gwizdem wyraża swoje zażenowanie, krzyczy zbulwersowany. Francja przegrywa, winny, co oczywiste, jest Zidane. jednak po kilku godzinach podejście się zmienia. Zinedine nie traci w naszych oczach, odzyskuje blask. zastanawiamy się, jakie słowa są w stanie wyprowadzić z równowagi tak spokojnego człowieka. dochodzimy do wniosku, że górę wziął honor. że honor jest ważniejszy nawet niż mistrzostwo świata. i nie próbuję tu dociekać, co też Materazzi powiedział Francuzowi, zwracam uwagę, że w pewnych sferach naszych emocji jesteśmy bezbronni. sportowo zahartowany organizm piłkarza nie został przygotowany na cios psychologiczny..

dramat sytuacji, mamy do czynienia z pierwszą w historii decyzją popartą przekazem wideo. dzisiejszy wielki sport -- okrutny i piękny. i tym właśnie różni się współczesność od klasycznej sztuki greckiej, która pokazywała atletycznego robota, bez grymasu na twarzy. dzisiejsze widowisko to twarze zdeformowane, zniekształcone, twarze prawdziwe. i właśnie to kochamy w sporcie. bo niezależnie czy kopiemy, odbijamy, czy rzucamy piłkę w grę wchodzą ludzkie emocje z których nie sposób zrezygnować, których nie można odrzucić. szczególnie w sporcie na najwyższym poziomie..

i jeszcze słowo o mundialu. jak zwykle było niezwykle, a słowa mojego kolegi Tomka sprzed imprezy: 'Szwajcaria - Togo. no kogo to interesuje?' śmieszą nas do dzisiaj. bo oglądaliśmy wszystko bez wyjątku. to był wspaniały turniej, zawody zespołów jednak bez wielkich odkryć indywidualnych. za 4 lata World Cup odbędzie się w Republice Południowej Afryki..

(osąd napisany po 24 godzinach, w wyklarowaniu omawianej sprawy pomogła mi poranna jazda z katowic do gliwic)