Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

05

lip
2006

radiowy komentarz Tomasza Zimocha..

kategoria: humor, link bezpośredni

Gliwice, 01.21

pierwszy półfinał MŚ 2006, Niemcy - Włochy, po przerwie nie wytrzymałem. Szpakowski wzbudził mą niechęć, na Kołtonia obraziłem się po naszym przypadkowym spotkaniu w Dortmundzie, zostało mi radio, gdzie na Jedynce komentował niesamowity Tomasz Zimoch. kto słuchał ten wie: wymięka telewizyjny przekaz, wymięka livescore.net, wymiękają wszyscy. czasem nawet owe radiowe sprawozdanie przewyższa wrażenie z meczu oglądanego na żywo z trybun. ale do rzeczy: Zimoch znany jest z tego, że wprowadza słuchacza w fenomenalny wręcz nastrój, stosuje słowne dawkowanie emocji, wyrafinowane porównania, imponuje wiedzą. padając ze śmiechu zacząłem zapisywać co lepsze z wypowiedzi radiowego komentatora (od ok. 50 minuty spotkania, do ostatniej minuty dogrywki), choć oczywistym jest, że najlepiej brzmi to podczas meczu: :: na skroniach Buffona pojawił się pot. ciężki i lepki pot, jaki oczekuje się od osoby, która przypadkiem wpadła do takiej.. ciapy mokrej.
:: ale już zauważył Lahma -- niewidocznego, malutkiego, to żywe sreberko, wdzięczny owoc. jednego oszukał, drugiego już także..
:: ależ ładny zwrot.. w lewo, w prawo, Kehl zupełnie nie wiedział co zrobić, ale wiedział Cannavaro i już pomknął szybciutko w stronę odległej bramki..
:: kontuzjowany Mauro Camoranesi, ale już mu coś włożyli do nosa, taki malutki tamponik i już mu dobrze, już mu lepiej. to ważny człowiek, wszystko widzi, wiec co zrobić na boisku..
:: Cannavaro spojrzał na piłkę. to jego spojrzenie.. to spojrzenie jak przytulenie małego dziecka przez kochającego ojca..
:: Niemcy nie mogą przyspieszyć choć bardzo by chcieli. mało czasu.. ale przecież nie można zniszczyć ani tego elektronicznego dużego miernika, ani Roleksa na ręce sędziego..
:: i kto wygra..? kto tego wieczoru 4. lipca 2006 roku będzie miał więcej sił, kto wywalczy awans do finału..?
:: a Podolski patrzy w jego stronę aż prosząc wzrokiem o lepsze podanie. ale już klaszcze, już dziękuje..
:: kibice przeraźliwie gwiżdżą, bo leży teraz Gattuso. ten wojownik o twarzy rzezimieszka z dawnej ulicy Rzemieślniczej z Łodzi. na pewno nie udaje, to twardy zawodnik..
:: trenerzy nie wytrzymują. znowu niepotrzebne nerwy, znowu zakłopotanie, widzą coś innego, ale tak to jest kiedy entuzjazm przykrywa to co powinno ogarnąć się rozumem..
:: przeskoczyła mu ta piłka ponad jego czarnym butem..
:: i ten księżyc, przecięty przez Twardowskiego na pół, jest tym najmocniejszym reflektorem..
:: Alberto Gilardino jutro obchodzi 24 urodziny.. a 24 lata temu, dokładnie 5. lipca jego ojciec cieszył się także ze zwycięstwa Włochów nad Brazylią, 3-0 i cudowny Rossi. i pewnie mu powiedział: obyś był takim Rossim za 20- kilka lat..
:: gwizdek sędziego utknął, utknął jak samochód na zakorkowanej ulicy, utknął w tej wrzawie, w tym korku 50 tysęcy kibiców na Westfallenstadion..
:: Ballack jakiś zmęczony, obolały, jakiś taki przykurczony. to martwi Klinsmanna..
:: a on to przecież gwiazda Rzymu, gwiazda Włoch, choć daleko od swojej ojczyzny, to przecież tak blisko, bo ma za sobą tysiące Włochów rozkochanych w tym graczu..
:: kanclerz Merkel jest kapitalnym kibicem, świetnie reaguje w tej zielonej garsonce..
:: leży Metzelder, jak bokser znokautowany, w obronę bierze go sędzia..
:: Schweinsteiger wytarł teraz piłkę o tą białą mokrą reprezentacyjną koszulkę..
:: masaż brzucha? tak, teraz Klinsmann masuje ten czarny brzuch młodego Odonkora..
:: Marcelo Lippi, on już siwiuteńki, a teraz jakby mu jeszcze tej siwizny przybyło..
:: o ile sekund sędzia przedłuży ten mecz? może o kilka, może o 2 minuty..
:: fenomenalny dzisiaj Gianluigi Buffon, takie napięcie, a później chwila ulgi. raz znaleźć się na jego miejscu, raz to przeżyć..
:: teraz trener podniósł do góry ręce, przeciągnął się jakby był gdzieś na plaży, jakby opoczywał na tym słonecznym włoskim wybrzeżu..
:: jak u stomatologa, niemal słyszę odgłos kleszczy, tak mocno Zambrotta zagryzł zęby..
:: 90 minut emocji. ta włoska przeszkoda jest na razie za wysoka dla Niemców..
:: wszystkie kamery, jupitery, długie teleobiektywy w stronę Grosso, a Gilardino wciąż myśli jak to się mogło stać..
:: ależ szybka jest ta piłka. waży zaledwie pół kilograma, jak kawa. ale kto by teraz o kawie myślał, choć może i by się przydała, ukoiła nasze nerwy..
:: Włoch już wstał i spojrzał groźnie na Ballacka, który trzyma bidon i popija jak dziecko trzymające butelkę z oranżadą..
:: Schneider w stylu polskim podaje do obrońców, obrońcy do Schneidera, jakby mówili mu aby nie grał w stylu polskim..
:: Podolski strzela!!!! a tam babcia w Gliwicach niemal nie podskoczyła w nieopisanej radości..
:: Mamma Mia krzyknął Del Piero. Mamma Mia zawtórowali mu inni Włosi..
:: ten Padro z Dortmundu gdzieś tam siedzi w Watykanie i ogląda to wszystko. i tak pewnie sobie myśli i cieszy się, że to wszystko tak długo trwa..
:: Schneider leży, a Cannavaro stoi nad nim i krzyczy, jak może tak udawać, jak mu nie wstyd..
:: Pirlo jakby chciał powiedzieć jak Sophia Loren, że jak patrzycie na mnie i widzicie co we mnie najlepsze, to wszystko to jest zasługą spaghetti.
:: i Goooool!!! w tej chwili Włochy wielkie, ogromne i te Niemcy, potężny kraj a taki malutki.. to nie Lazio, to nie spaghetti, to włoski futbol, który jako jedyny sprzeciwił się Niemcom. a Niemcy już nie jadą do Berlina, tylko do Stuttgartu. nach Berlin fahren Squadra Azzura!!
:: Auf wiedersehen Italia, pisały dziś wszystkie niemieckie gazety, a tu nie do widzenia, a Italia mówi: guten morgen Berlin...!!

no comment, z czymś takim trudno mi konkurować..