Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

29

kwi
2015

z cyklu: pograjmy jak za dawnych lat -- cz. IX. History Line 1914-18, Amiga 1992

kategoria: pasje, link bezpośredni

Dublin, 16:06

artykuł dla magazynu K&Aplus nr 1

28 czerwca 1914 roku w wyniku zamachu dokonanego w Sarajewie ginie austriacki następca tronu, arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg. Zamach jest przygotowany i wykonany przez grupę serbskich nacjonalistów, ówczesnych mieszkańców Monarchii Austro-Węgierskiej dążących do przyłączenia Bośni do swojego kraju. W wyniku ataku Austro-Węgry stawiają Serbii ultimatum, które ta odrzuca. Sytuacja w Europie jest napięta: w wyniku różnorakich umów i traktatów zawieranych już od ery Bismarcka, kontynent jest podzielony na wrogie sobie sojusze. Po jednej stronie siły trójporozumienia, czyli ententy (Wielka Brytania, Francja, Rosja), po drugiej trójprzymierza, czyli państw centralnych (Niemcy, Austro-Węgry oraz Włochy). Europa mentalnie wchodzi w konflikt zbrojny, a wszelkie negocjacje, rozmowy i sposoby załagodzenia tarć nie trafiają na podatny grunt. 28 lipca Austro-Węgry wypowiadają Serbii wojnę rozpoczynając tym samym efekt domina spowodowany skomplikowanym systemem sojuszy międzynarodowych. Wybucha największy na świecie konflikt zbrojny, który potrwa przez 4 kolejne lata i pochłonie życie 16 milionów ludzi.

HISTORY LINE: 1914-1918

Gry komputerowe przełomu lat 80/90-tych przedstawiały jedynie skrawek działań wojennych: wydano kilka dobrych symulatorów lotniczych, ale generalnie brakowało ujęcia całościowego. Lukę tę w 1992 roku wypełniło niemieckie studio Blue Byte wydając na Amigę, a później na MS-DOS, History Line: 1914-1918. Tytułowy Bieg Historii oparty jest na silniku popularnej serii Battle Isle i z rozmachem, niczym dobra książka przeprowadza gracza przez wydarzenia pierwszej wojny światowej. Bo HL jest w zasadzie lekcją historii: obejmuje starcia rozgrywane w 2-miesięcznych odstępach czasowych, tak że przebieg wojny opowiedziany jest poprzez 24 misje na przestrzeni 4 lat konfliktu. Zadbano o tło historyczne, jednostki są rzetelnie scharakteryzowane, a każda z misji poprzedzona jest podsumowaniem przebiegu walk w ostatnich tygodniach. Gracz dowiaduje się o wydarzeniach na świecie, nowinkach technicznych, a nawet trywialnych sprawach opisywanych w gazetach danego okresu. Już samo intro świetne wprowadza nas w klimat i tło historyczne akcji: cutscenki przedstawiają zamach w Sarajewie, a animowana prezentacja mapy Europy wyjaśnia zawiłości polityczne. Scena przedstawiająca samotnego żołnierza na polu bitwy okraszona dopiskiem „Somewhere on the Western front. Summer 1916” wprowadza nas w rozgrywkę.

TEATR DZIAŁAŃ

Pierwszą decyzją gracza jest wybór strony konfliktu: Francji bądź Niemiec. Jest to oczywiście wybór uproszczony, bo przecież w wojnie uczestniczyła większość rozwiniętych krajów świata, ale z miejsca umiejscawia nas po jednej z walczących stron. Ekran gry podzielony jest na dwie części, co umożliwia rozgrywanie tur jednocześnie, a sama rozgrywka składa się z dwóch odrębnych tur: fazy ruchu i ataku. Podczas gdy jeden z graczy odpala silniki swoich maszyn, drugi odpala lont w swoich działach. W 1992 roku było to dość oryginalne podejście, które w kolejnych latach zostało powielone przez parę innych gier tego typu. Celem gry jest zajęcie wrogiej kwatery głównej lub po prostu zniszczenie wszystkich jednostek wroga. Widziana z lotu ptaka mapa podzielona jest na sześciokątne pola, a różne elementy krajobrazu (wzgórza, rzeki, jeziora, lasy, pola, drogi) wpływają na właściwości jednostek (zarówno bojowe, jak i ruchu). Na cechy jednostek wpływa też pora roku, przykładowo na mapach zimowych mobilność naszej armii jest zwykle mniejsza. Na mapach znajdują się również Warsztaty (depots) oraz Fabryki (factories) służące odpowiednio do naprawy istniejących lub tworzenia nowych jednostek. Neutralne początkowo budynki należy najpierw przejąć (czasem zostajemy nagrodzeni znajdującymi się w nich jednostkami), a od ich ilości zależy nasza zdolność produkcji (manufacturing points). AI komputera nastawione jest na hurraoptymistyczny atak, tak że przy odrobinie wyrachowania i przebiegłości stosunkowo łatwo możemy go pokonać. W HL nie występuje Mgła Wojny (fog of war) przez co spada nieco realizm strategii. Graficznie gra prezentuje się wspaniale, a sceny walki są animowane. Sterowanie jest proste: joystick lub myszka uzupełniane są kilkoma zaledwie przyciskami z klawiatury.

BAGNET NA BROŃ

Gra rozpoczyna się w sierpniu 1914 roku agresją Niemiec na Francję. W pierwszych miesiącach wojny na scenie walk dominuje kawaleria, piechota oraz lekka artyleria, ale z czasem głównymi siłami stają się pojazdy opancerzone, lotnictwo i marynarka wojenna. Kolejne misje wprowadzają nowe formacje – jesteśmy świadkami industrializacji jednostek wczesnymi bombowcami, czołgami, sterowcami i łodziami podwodnymi na czele. Malownicze zielone łąki i pagórki z lata ‘14 roku w kolejnych miesiącach przeradzają się w poprzecinane bunkrami, okopami i rowami rejony umocnień – konflikt był przecież wojną pozycyjną. Przy podobnych stanach ilościowych kluczem do zwycięstwa jest oczywiście strategia i poziom wyszkolenia armii. Doświadczenie zbiera się podczas walk, tak więc bardzo ważnym aspektem naszych decyzji będzie wycofywanie uszkodzonych jednostek, a następnie przywracanie ich do stanu początkowego w Warsztatach. Doświadczone oddziały walczą efektywniej, tak więc nigdy nie powinniśmy dopuścić do ich całkowitego zniszczenia, zwłaszcza że wyszkolone w Fabrykach posiłki prezentują początkowo niewielką siłę bojową. Każda jednostka charakteryzuje się oczywiście odmiennymi cechami bojowymi, jak i zróżnicowaną mobilnością. Niektóre z nich, jak np. wielkie działa, są wolne, a ponadto otrzymują karę do ruchu i odzyskują zdolność bojową dopiero w kolejnej turze. Warto więc korzystać z pojazdów transportowych, np. ciężarówek lub okrętów.

WIELKA WOJNA, WIELKA RADOŚĆ

Bardzo dobra grafika, trzymająca klimat muzyka, płynne animacje i cała ta głębia historyczna robią z HL naprawdę dobrą strategię. Oczywiście realności rozgrywki daleko do późniejszych produkcji z gatunku Panzer General, ale mimo wszystko grywalność jest dobra, a rozgrywka wciągająca. Dla wielu graczy z naszego pokolenia była to pierwsza w pełni profesjonalna gra wieloosobowa i nic nie sprawiało takiej radości, jak rozstrzelanie ze wzgórza wrogiej kawalerii. Warto również wspomnieć, że dla trybu dwuosobowego przygotowano 12 dodatkowych map. Gra zajmuje sporo, bo aż 7 amigowych dyskietek, co szczególnie w dawnych czasach było poważnym utrudnieniem: wachlowanie dyskietkami przy każdej nadarzającej się okazji (tryb mapy, cutscenki, symulacja walki) było nużące, tak więc większość graczy rezygnowała z animowanych scenek walk wybierając symulację w trybie skróconym. Nazwa gry sugerowała początek całej serii gier historycznych: brytyjski magazyn CU Amiga (wcześniejszy Commodore User) w swojej recenzji sugerował nawet możliwość wydania kolejnych edycji osadzonych w czasach rzymskich, średniowiecznych i napoleońskich. Niestety plany te nigdy nie doczekały się realizacji. W Stanach Zjednoczonych, z uwagi na większą rozpoznawalność, gra została wydana pod tytułem 'The Great War 1914-1918'.

BLUE BYTE SOFTWARE

HL 1914-1918 była z pewnością produkcją udaną, ale co ważniejsze, znacząco ułatwiła studiu Blue Byte Software rozwinięcie skrzydeł. Niewielki początkowo developer z Düsseldorfu zainwestował bowiem w projekty złożone – trudne w realizacji, ale ambitne i wizjonerskie. Tak właśnie powstała flagowa seria studia, gra The Settlers, która poprzez połączenie i realizację wielu różnych idei była pierwszą tak zaawansowaną strategią na Amigę, wyznaczając tym samym standardy na lata. Blue Byte istnieje do dzisiaj (studio zostało przejęte przez Ubisoft w styczniu 2001 roku) i z powodzeniem produkuje i wydaje gry na różne platformy zapisując tym samym piękną, już prawie 30-letnią, kartę wśród producentów gier komputerowych.



History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

History Line 1914-1918

24

kwi
2015

Irlandia -- St Patricks Day 2015..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Dublin, 13:26

pierwszy St. Patrick naszej Julki! w lokalnym dublińskim pubie, z irlandzką muzyką i celtyckimi tańcami. i oczywiście z Guinnessem!

14

kwi
2015

Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015.

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:41





Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015

Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015

Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015

Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015

Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015

Irlandia - Polska, Dublin 29.03.2015

12

kwi
2015

Korea -- zakończenie..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 22:36

Korea..

Korea..

Korea..

Korea..Korea..

Korea..Korea..

Korea..

Korea..

Korea..

Korea..

Korea..

Korea..

12

kwi
2015

Korea -- Seoul Heritage Village..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 22:07

w dobie industrializacji i urbanizacji świata Koreańczycy jeszcze dokładniej pielęgnują swoją kulturę. rozwijane przez tysiące lat wzorce i schematy zachowań po dziś dzień obecne są w codziennym życiu Korei, a ja, przed wylotem, musiałem przejść krótką acz treściwą szkołę lokalnych zachowań. przedstawiono mi podstawowe zwyczaje, sposoby powitań i podziękować, nauczono ukłonów, gestów i pozdrowień. to wskazane, bo Koreańczycy wychodzą z założenia, że przebywając w ich kraju powinno się znać, i co najważniejsze, stosować, ich miejscowe zwyczaje. po przylocie wysłano nas również do wioski kulturowej, Seoul Heritage Village. miejsce to jest skansenem, w którym na dużej powierzchni starano się odwzorować życie i obyczaje koreańskie sprzed lat. zebrano oryginalne budowle, pokazano sposoby pracy, obrządki religijne, a także całe mnóstwo codziennych zachowań i sposobów spędzania czasu. nie jest to tylko rozrywka dla przyjezdnych -- zdecydowana większość odwiedzających to Koreańczycy. przychodzą z całymi rodzinami, biwakują, jedzą, śmieją się i podziwiają. i robią zdjęcia. mnóstwo zdjęć, więcej niż ja. i wszystkie ze statywu będącego wysięgnikiem, przedłużeniem ręki. selfie stick, który stał się przebojem wycieczki, bo Koreańce bez tego nie wychodzą z domu. a ja przez 12 lat prowadzenia bloga mam całe 17 zdjęć z samym sobą..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

Korea -- Seoul Heritage Village..

06

kwi
2015

Korea -- Beer-Pong, czyli piwny ping pong..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 00:10

wieczorem w nocnym klubie w Busan znajdujemy taką oto atrakcję: stół z otworami na kubki piwne, dwóch przeciwników i dwie pomarańczowe piłeczki ping-pongowe. piwny ping pong polega na rzucaniu piłki jak w standardowej grze, przy czym należy trafiać do kubków przeciwnika. jeśli nam się to uda to przeciwnik musi wypić browar w nich się znajdujący. wygrywa ten, który opróżni przeciwnika z kubków z piwem. trudna sprawa, ale i dobra zabawa. nie rozumiem tylko ustaleń zwycięzca-pokonany, bo przecież dudek, który wygra, wypije mniej browaru, niż przegrywający. no to gdzie tu logika? chociaż, na końcu i tak wszyscy wypiją po tyle samo :)

05

kwi
2015

Korea -- wyłów sobie kolację..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 23:56

pozostajemy w klimatach jedzeniowych. tym razem w Busan trafiamy do jakiegoś pseudoogródka jedzeniowego wypełnionego namiotami kryjącymi małe restauracyjki. niby nic szczególnego, tyle że wszystkie te knajpy w swoim centralnym punkcie mają ustawione akwaria różnych wielkości. w jednym ostrygi, w drugim muszle, w trzecim kraby, w czwartym wielki tłusty homar. no więc siedzi sobie grupka miejscowych wśród kolorowego plastiku i pokazuje palcem na bogu ducha winnego zwierzaka, po czym miła pani w białym czepku wyciąga go na deskę, ciach maczetą po łapkach i do garnka. taka właśnie zabawa Koreańczyków..

30

mar
2015

Korea -- Seul, drum girls w nocnym klubie..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 11:20

tymczasem w Seulu, w nocnym klubie, w pewnym momencie trochę się zakotłowało i na scenę wyszło kilka dziewcząt z bębnami. i dały show..

29

mar
2015

Korea -- Seul, Korean Barbecue..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 00:25



29

mar
2015

Korea -- pałac Gyeongbokgung..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 00:14



Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong YonggungsaKorea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

14

mar
2015

Korea -- Bongeunsa, film..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 00:36

kończąc wątek świątyni Bongeunsa opisywanej tutaj oraz tutaj, dorzucam jeszcze nakręcony telefonem filmik. można poczuć atmosferę buddyzmu..

13

mar
2015

Korea -- Haedong Yonggungsa..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 23:37



Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

Korea, Haedong Yonggungsa

23

lut
2015

Korea -- Busan

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 11:12

cała ta Azja kontrastami stoi. świat garniutorowców, eleganckie szlkane domy, ale wystarczy wejść w niewielką uliczkę by przenieść się w zupełnie odmienny świat. ten świński ryj jest takim wyznacznikiem tej inności, symbolem. bo kilkadziesiąt metrów obok, w dystyngowanej restauracji trwa spotkanie ludzi biznesu przy drogim winie. tutaj kolacja za 50 dolarów, tam kobiecina obiera przy przechodniach ryby i wyrzuca wnętrzności do wiadra obok. podziały... ale ludzie dobrze się z nimi czują. ludzi ciągnie do tej ciemniejszej, choć bardziej naturlanej, strony, która jest im bliższa, bo pewnie w niej się wychowali. Koreańczycy są nacją bardzo silnie osadzoną w swojej kulturze i nie zrywają więzi łączących ich z przeszłością. w parkowej uliczce mężczyźni grają w Xianggi, chińskie szachy. nie mam pojęcia o tej grze, ale skupienie na ich twarzach wyglądało identycznie do skupienia gliwickich szachistów na Placu Mickiewicza pod kasztanami. drugiej gry, w białymi i czarnymi kamieniami też nie znam, ale spędziłem z nimi trochę czasu i przypatrywałem się rozgrywce. cisza trwała przez cała partię, a wzburzona gestykulacja połączona z nerwowym podsumowaniem meczu pod jej koniec podsumowała emocje grających.

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, BusanKorea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, BusanKorea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

19

lut
2015

Korea -- Busan, zagłębiamy się w miasto..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Los Angeles, 02:36



Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

12

lut
2015

Korea -- Busan, druga metropolia kraju..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Los Angeles, 07:44

dojeżdżamy do Busan i aklimatyzujemy się w dwóch różnych hostelach. standardowo trafiam na prawdziwych oryginałów: Holender podróżujący już od roku i zarabiający na życie uzupełnianiem materiałów do przewodników turystycznych. Kanadyjczyk który podróż przez świat rozpoczął w Japonii i zamiast tygodnia spędził tam ponad miesiąc. Amerykanka ucząca języka, dużo Południowoamerykańców, jest jakaś Polka, itp. wesoła gromadka, w dzień szlajanie się po mieście, spanie albo wspólna gra w Monopoly, wieczorem różne inne dziwne akcje..

po śniadaniu uderzam na plażę. jest 25 stopni tego słonecznego listopada, plaża promieniuje światłem, przed oczyma mam biało i szybko zrzucam co zbędniejsze ciuchy. Busan prezentuje się pięknie. w samym mieście już tak pięknie nie jest, ale z zewnątrz, z plaży lub z półwyspu wbijającego się w morze miasto prezentuje się godnie. to druga co do wielkości i znaczenia metropolia Korei. najważniejszy port kraju, 4 mln ludzi, wiele potężnych firm i orgazacji, prężne uniwersytety i centra kulturalne. tysiące restauracji, masa klubów, setki hoteli. a do tego standardowy rozpierdol azjatycki, o którym w kolejnych notkach..

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, BusanKorea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan

Korea, Busan