Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

06

kwi
2014

Dominikana -- prowincja..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 22:46

gdzieś na trasie do Santo Domingo zatrzymujemy się na chwilę między jakimś blokowiskiem, a ogromnym wyschniętym boiskiem do baseballa. okazuje się, że ta dyscyplina na Dominikanie ma się dobrze, bo dzieciaki miały własnego trenera i całkiem fajne stroje. wbijam się na boisko, a przy okazji łapię kilku miejscowych. jeden z nich zaprezentował kulturalny brak jedynek na pierwszym zdjęciu. na drugim kadrze wyszło jednak, że jedynki nie były jedynymi zębami, jakich nie miał..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

Dominikana -- prowincja..

05

kwi
2014

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 23:40

po kilkugodzinnym spacerze po Dzielnicy Kolonialnej udajemy się do Faro a Colón -- Latarni Morskiej Kolumba. jest to zwieńczenie naszej całodniowej wędrówki szlakiem kolonialnym i podsumowanie podróży Krzysztofa Kolumba..

nazwanie tego budynku latarnią byłoby sporym uproszczeniem. owszem, wysyła on w niebo 157 pionowych promieni świetlnych tworzących znak krzyża, który widoczny jest aż w sąsiednim Puerto Rico, ale jest to tylko poboczna funkcja tego gigantycznego (210 metrów) mauzoleum. w rzeczywistości jest to raczej muzeum-pomnik, jego budowę rozpoczęto w 1986 roku, a oddano do użytku w 1992 – idealnie na 500-lecie odkrycia Ameryki. budowę sfinalizowały kraje Ameryki Łacińskiej, a w jego wnętrzu obejrzeć można ekspozycje pochodzące ze wszystkich tych krajów.

największym skarbem Faro a Colón jest jednak urna z domniemanymi prochami Krzysztofa Kolumba. na dobrą sprawę do dzisiaj nie wiadomo, gdzie spoczywają prochy tego odkrywcy, a wielki bój o miano miejsca jego ostatecznego spoczynku od lat toczą ze sobą hiszpańska Sewilla i właśnie Santo Domingo. przeprowadzone w 2006 roku analizy DNA grobu w Sewilli potwierdziły, że szczątki należą do Kolumba, jednak jest ich tylko 150g, więc prawdopodobnym jest, że spora ich część spoczywa właśnie tutaj. wskazuje na to historia i wola samego zainteresowanego, aby spocząć na Nowej Ziemi. pewnym jest, że śmierć Kolumba nie była kresem jego podróży, ale odsyłam do przeczytania całej historii, np w tym miejscu.

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

Dominikana -- Santo Domingo, szlakiem Kolumba..

30

mar
2014

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 23:26

wkraczamy do Dzielnicy Kolonialnej (hiszp. Ciudad Colonial) -- tej zdecydowanie piękniejszej strony stolicy Dominikany. w relacji z tego miejsca siłą rzeczy przewinie się kilka razy słowo "naj", gdyż większość budynków jest pierwszymi lub najstarszymi tego typu obiektami w obydwu Amerykach. rzadko wrzucam tu opisy historyczne, ale tym razem zrobię wyjątek: miejsca te warte są wzmianki, a jeśli teraz tego nie zrobię to po roku zapomnę gdzie byliśmy i co widzieliśmy.. no więc tak na szybko przenieśmy się do ery podbojów kolonialnych..

na pierwszy ogień idzie Alcázar de Colón -- pałac i otaczające go ogrody wybudowany przez syna Krzysztofa Kolumba, Diego. ogromny, ponad 50-pokojowy kompleks służył rodzinie Diego Kolumba (Colón), podczas gdy ten został mianowany wicekrólem Nowej Hiszpanii w 1509 roku. w czasach hiszpańskich rezydencja pełniła ważną rolę i to właśnie tu przygotowywano i planowano większość ekspedycji i eksploracji podróżniczych. kompleks został zdobyty w 1586 roku przez Francisa Drake'a.

tuż obok znajduje się Museo de las Casas Reales, które gromadzi wiele fajnych pamiątek tamtego okresu. warto zobaczyć miniaturki 3 hiszpańskich galeonów na których dopłynęłu tu pierwsze ekspedycje, ale przede wszystkim warto przenieść się w czasie przebywając w tradycyjnych salach gubernatorów i urzędników hiszpańskich. podobne pokoje przewijają się na filmach o piratach, a także w kultowej grze Pirates, którą godzinami męczyliśmy na C4 i Amidze kilkanaście lat temu..

po kilkuset metrach różnorakich ambsad i budynków rządowych wchodzimy do Katedry Santa Maria la Menor -- pierwszej katedry na Nowej Ziemi i najstarszego kościoła obu Ameryk. wybudowano ją w latach 1512 - 1540 z żółtego piaskowca. sąsiaduje z nią biblioteka im. Jana Pawła II.

z katedry wychodzimy na Plac Kolumba, z pomnikiem Krzysztofa na jego środku. tu kręcimy się trochę w cieniu drzew, ja fotografuję miejscowych, którzy tradycyjnie albo głośno rozmawiają, albo godzinami łupią w domino. z parkiem sąsiaduje Calle Las Damas -- najstarsza brukowana uliczka Nowej Ziemi, datowana na 1502 rok. resztę Dzielnicy Kolonialnej zajmuje Calle del Conde -- pasaż, gdzie toczy się całe dzisiejsze życie Santo Domingo. jest tu mnóstwo sklepów i ulicznych straganów, ale tego typu atrakcje to nie dla nas, więc oszczędzę wam opisu..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

Dominikana -- Santo Domingo, Dzielnica Kolonialna..

28

mar
2014

Dominikana -- Santo Domingo..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 19:14

późnym rankiem docieramy do Santo Domingo -- stolicy Dominikany i największego miasta na Karaibach. osadę założył w 1496 roku brat Krzysztofa Kolumba, Bartolomeo, i tym samym jest to najstarsze europejskie miasto na terenie obu Ameryk. to własnie z Santo Domingo, z wyspy Hispaniola, wyruszały wszystkie hiszpańskie konkwisty -- stąd wypływano na podboje Kuby, Meksyku, Puerto Rico i innych lądów tej części świata. w kolejnych latach miasto rozrastało się jako główna hiszpańska placówka, a jego mieszkańcy do dzisiaj mogą chwalić się pierwszym uniwersytetem, katedrą, zamkiem i fortecą na Nowej Ziemi. podobnie jak w przypadku innych karaibskich miast także Santo Domingo było świadkiem burzliwej historii, włącznie ze zdobyciem miasta przez Anglików rękami Francisa Drake'a w 1586 roku..

kilka słów więcej o historii miasta wspomnę w relacji z Dzielnicy Kolonialnej przemierzanej śladami Krzysztofa Kolumba. na początek jednak trochę inne ujęcie stolicy -- takie nasze pierwsze wrażenie z przemierzania centrum w zwykły upalny dzień. ludzie tłoczący się w parkowym cieniu na głównym skwerku miasta, kobiety karmiące dzieci i mężczyźni grający w warcaby. codzienna prasa, lokalni handlarze, reklamy, śmieci, smród i ubóstwo. niska zabudowa, w dużej mierze trzymająca się pionu wyłącznie na słowo honoru i dzielnica rządowa. ambasady różnych krajów, powiewające flagi europejskie, kafejki jako żywo wyjęte z dowolnego europejskiego miasta. kontrasty. znudzone upałem prostytutki, malarskie dzieła i oparci o zacienione ściany policjanci. najnowsze światowe marki samochodów i pojazdy przeżywające swoją świetność kilka dekad temu. 3 miliony mieszkańców i garstka turystów -- nie jest to miasto przyciągające obcych. w ogóle nie jest to nawet ładne miasto, choć wpływ na tego typu poglądy w dużej mierze ma 30-stopniowy upał i 100% wilgotność powietrza..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

Dominikana -- Santo Domingo..

23

mar
2014

Julia Ankudowicz

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Dublin, 01:12

dzień dobry, jestem Julka. urodziłam się 21. marca o godz 13.04 w Dublinie i prawdopodobnie odziedziczę po rodzicach pasję podróżowania. Hello World ;)

Julka

Julka

Julka

14

mar
2014

Dominikana -- na wodzie..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 20:21

kilka fotek z wody -- z wyprawy na lagunę celem nurkowania..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

Dominikana -- na wodzie..

07

mar
2014

Dominikana -- wschód słońca..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 10:47

jeszcze kilka fotek ze wschodu słońca, który, jak to w tamtych stronach, nastąpił błyskawicznie. niestety bez czystego słońca, bo ocean był zachmurzony..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

Dominikana -- wschód słońca..

26

lut
2014

Dominikana -- poranek, time lapse..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:15


21

lut
2014

Dominikana -- z aparatem wśród miejscowych cz 2..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 17:06

podstawowym moim problemem jest fakt, że nie znam hiszpańskiego. drugim problemem jest to, że mimo iż zdaję sobie z tego sprawę od 5 lat, to nigdy nie zacząłem się go uczyć. niestety tracę wiele -- zanika możliwości bliższego kontaktu z takimi ludźmi, a tym samym zdobycia ich zaufania. moja chwilowa wędrówka przez ich świat stawia mnie w roli obcego, białego gringo pochodzącego z innego świata i będącego, co najwyżej, chwilową atrakcją kilku zainteresowanych osób. nie staję się im bliższy, a kontakt, jeśli takowy występuje, jest chwilowy i nietrwały jak ekonomia tego państwa. kontakt jest tylko i wyłącznie pochodną ich żądzy zarobku i mojego dążenia do uchwycenia dobrego kadru. nieme skinienie głową na powitanie i ich wzruszenie ramion. i tylko czasem dochodzi do tego zainteresowanie drugą stroną. pojawia się uśmiech i namiastka prawdziwego kontaktu.

a tyle można się dowiedzieć. tyle nowego nauczyć. okej, patrząc na miejsca w których żyją, sposoby spędzania czasu, ich gesty, ruchy, mimikę, również trochę wynosimy, ale o ile byłoby piękniej, gdybyśmy poznali się bliżej. gdyby było jak w Portugalii, kiedy zaproszono nas do siebie do domu, albo jak w Norwegii, gdzie poznani na biwaku starsi państwo oddali nam swój dom na cały miesiąc. rewelka, bliższa znajomość, zaufanie.

no więc wędruję przez zbite z desek getto. ludzie siedzą w cieniu na plastikowych krzesłach, umorusane dzieciaki ganiają się ze zwierzętami, a ci trochę starsi stoją pod jedynym w okolicy sklepikiem serwującym, jak się domyślam, napoje chłodzące. Dominikana od strony socjalnej w wielu elementach przypomina Kubę, z tym że po tych drogach jeżdżą eleganckie samochody, ludzie są ubrani po zachodniemu, mają nowoczesne telefony dotykowe, a półki sklepowe uginają się pod ilością towarów. dobrobyt w wysublimowanej odsłonie. jest bardzo drogo, jedyną uznawaną walutą jest dolar amerykański, a miejscowi nawet często potrafią dogadać się po angielsku.

zdjęcia poniżej pochodzą częściowo z mojej drugiej wyprawy z aparatem. czułem się już znacznie pewniej, dlatego dane mi było dostrzec zaułki, o których wcześniej nie miałem pojęcia.

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

18

lut
2014

Dominikana -- życie nad wodą..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:19

lekko na uboczu całego tego turystycznego zgiełku trwa jednak normalne życie. trochę z boku, gdyż miejscowi mają generalnie zakaz wstępu na tereny hotelowe, a już na pewno nie mogą na nich handlować. a tu o sprzedaż się rozchodzi -- wystarczy przejść plażą kilkaset metrów i trafiamy w okolice licznych sklepików, butików, przenośnych masaży i wróżbitów wszelakich. co chwilę ktoś nam chce sprzedać kokosa z rurką, ktoś chce zabrać na wycieczkę łodzią, inny zaprasza do obejrzenia rzadkiej kolekcji obrazów miejscowych artystów.

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

11

lut
2014

Dominikana -- z aparatem wśród miejscowych..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 18:21

no więc po paru dniach spędzonych przy drinkach ruszam w trasę. nasz hotel mieści się w szerokim pasie turystycznego raju -- Bavaro, a poniższe zdjęcia pochodzą z dwóch osobnych wypadów do pobliskiego miasteczka El Cortecito. spędzanie czasu za murami przytulnego hotelu bywa mylące, a prawdziwe życie toczy się po tej drugiej stronie. dla większości odwiedzających Dominikanę to życie pełne agresji, biedy, prostytucji, wyzysku i całego tego niebezpiecznego śmiecia. dla innych okazja, aby przyjrzeć się lokalnemu społeczeństwu. no więc ruszyłem dwukrotnie, najpierw samotnie, potem z Agatą.

opinie tych pierwszych są oczywiście przesadzone. po drugiej stronie toczy się identyczne życie, jakie już wcześniej widzieliśmy w Meksyku, Belize i na Kubie. dokładnie takie samo i przepełnione tymi samymi schematami, zachowaniami i zasadami. jedni za wszelką cenę (czyli coś w porywach 2-3 USD) chcą nas gdzieś podwieźć. drudzy ponad wszystko pragną nam coś sprzedać za kilkukrotnie negocjowalną cenę. inni zapraszają na obiad, jeszcze inni zachwalają usługi wszelakie. niezmiennie wszyscy się uśmiechają i głośno krzyczą machając do dwójki nieopalonych gringo. oczywiście zwracamy ciągłą uwagę miejscowych, ale po godzinie jakiekolwiek uprzedzenia zanikają i dość szybko można poczuć się swobodnie. obszary turystyczne pełne są policji. nie twierdzę, że wieczorem jest tu bezpiecznie, ale władze mają za dużo do stracenia, aby pozwolić tu na dopuszczenie do otwartych aktów agresji wobec przybyszy. dolary i euro leją się strumieniami i w interesie wszystkich jest zapewnienie tu spokoju.

wkraczamy więc do miasteczka i skupiamy się na ludziach. jak zwykle. patrzę na nich wszystkich moim europejskim spojrzeniem, podziwiam i się zastanawiam, czy mógłbym tutaj żyć. jest za dużo różnic między nami, ale jest też coś stałego: w każdym zakątku globu są ludzie, którzy po prostu trwają. nie robią nic, siedzą, stoją, obserwują, czasem dyskutują. czas ucieka im przez palce, ale tego czasu mają od groma i nie robią z tego wielkiej tragedii. dnie są tu długie, słońce zawsze świeci, cały rok sprowadza się do podobnych schematów. ciężko ogarnąć siłę ludzkiej masy, która zajmuje się tu nicnierobieniem i wydaje się być z tego powodu szczęśliwa..

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

Dominikana, ludzie

03

lut
2014

Dominikana -- beztroskie chwile nad Morzem Karaibskim..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:45

przed prawdziwym poznawaniem świata zwykle spędzamy na plaży 2 dni. to mniej więcej tyle czasu, ile na plaży możemy wytrzymać. no ale początki na wyspie zawsze są fajne, więc leniwie, w pełnym słońcu, spędzamy popołudnia. i ranki -- rano świat wygląda inaczej, ludzi brak, jest morze w kolorze kuszącym, fale i my. a któregoś ranka, z laptopem pod pachą, przy jednej z budek krytych liściami, oglądałem wspaniałe zwycięstwo ligowe Górniczka. fotkę muszę zresztą przesłać oficjalnej stronie Górnika..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

31

sty
2014

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:37

po 2 latach przerwy wracamy na Karaiby -- spędzamy 2 tygodnie na Dominikanie i ponownie przenosimy się nad błękitne wybrzeże i towarzyszące mu słoneczne, senne, niezmiennie zacofane, życie miejscowych. do Punta Cana lecimy przez Londyn z międzylądowaniem w Antigua. swoją drogą po raz pierwszy zdarzyło się, że byliśmy w państwie, o którym wcześniej raczej nigdy nie słyszałem: Antigua i Barbuda to wyspiarskie państwo na Morzu Karaibskim, w archipelagu Małych Antyli (Ameryka Środkowa). głową państwa jest królowa brytyjska, reprezentowana na wyspach przez gubernatora generalnego, a wyspę przed ponad 500 latami odkrył Krzysztof Kolumb. chwilę tu kołujemy i startujemy w kierunku Dominikany. widoki jak zwykle nieziemskie.

na naszej docelowej wyspie wita nas żar powietrza i ... lotnisko kryte strzechą. jest coś ekscytującego w fakcie wejścia na pokład w kraju o normalnej temperaturze i wyjściu jakiś czas później w 40 stopniach C. lotnisko bez okien, całe w drewnie, przewiewne, nad głowami wirują ogromne wiatraki firmy BIG ASS FANS. czad. panie celniczki uśmiechnięte i elegancko ubrane witają na terytorium Republiki Dominikany. kraj ten żyje z turystyki i każdego dnia ląduje tu kilkanaście samolotów z szukającymi słońca turystami.

Dominikana jest drugim (po Kubie) co do wielkości państwem na Karaibach. zajmuje ok. 2/3 powierzchni wyspy Haiti, dzieląc ją z położonym po stronie zachodniej państwem Haiti. kilka lat temu w mediach głośno było o tej wyspie z racji potężnego trzęsienia ziemi, które zmiotło większość zabudowań w Haiti. Dominikanie się udało -- stolica kraju i największe miasto, Santo Domingo. pozostało nienaruszone. podczas naszego pobytu odwiedziliśmy również stolicę i po chwilowym zlustrowaniu zacząłem się nawet zastanawiać, czy częściowa rozbiórka stolicy nie byłaby nawet wskazana. kraj zamieszkuje 10 mln ludzi, a obowiązującą walutą jest peso dominikańskie (zdjęcie poniżej). strona zachodnia wyspy (Haiti) mówi głównie po francusku, natomiast Dominikana od zawsze była kolonią hiszpańską i jest to oczywiście język dominujący. bez problemu można się jednak porozumieć po angielsku, i jest to pewna nowość po Kubie czy Gwatemali..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

Dominikana -- ponownie na Karaibach..

13

sty
2014

Irlandia -- Sally Gap..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 18:26

o tym, że najbardziej malownicze trasy znajdują się niekiedy blisko nas -- tak na wyciągnięcie dłoni, w odległości zaledwie 30 minut od domu -- przekonaliśmy się przemierzając Sally Gap. jest to położona w Górach Wicklow przełęcz, dosłownie rzut beretem od Dublina, z 27km odcinkiem wąskiej, czasem szerokości jednego samochodu, drogi nr R759. płaskowyż otaczają pofałdowane wzgórza oraz morze traw i niskopiennych krzewów -- przy czasem przebijającym się tu przez chmury słońcu zieleń nabiera żywych barw, zyskuje na kontraście. właściwie nic więcej tam nie ma, droga wije się i zakręca, dookoła niewiele drzew, właściwie niczego, na czym na dłużej możnaby zawiesić oko. ot taka przełęcz z samotną drogą. dla wielbicieli tras wszelakich przejażdżka wręcz wymarzona..

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

Irlandia, Sally Gap

05

sty
2014

Rosja, Moskwa -- Katedra Św. Bazylego..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Gliwice, 14:42

na koniec dnia zwiedzam Katedrę Św. Bazylego, a właściwie Cerkiew Wasyla Błogosławionego. ten symbol Moskwy i Kościoła Prawosławnego znajduje się na Placu Czerwonym i ma już ponad 450 lat. cerkiew została zbudowana na rozkaz Iwana IV Groźnego dla uczczenia zwycięstw nad Tatarami. za jego autora uważa się pskowskiego mistrza Postnika Jakowlewa, zwanego Barmą. legenda głosi, że po ukończeniu budowy Ivan nakazał oślepić jej twórcę, by nigdzie nie wybudował ani lepszej, ani nawet podobnej budowli. kupuję bilet w cenie 250 rubli (23 PLN) i na własną rękę zwiedzam katedrę. jest drewniana, ciemna i pachnie kurzem. wnętrze jest dobrze utrzymane, wymalowane, skąpo i punktowo oświetlone. oprócz mnie jest tu może 30 innych osób, które nikną w labiryncie salek i pięter..

na zewnątrz, przed katedrą znajduje się Łobnoje miesto - kolejny zabytek architektury rosyjskiej. jest to okrągły taras otoczony pełną kamienną balustradą, a jedna z wersji nazewnictwa mówi, że jest to 'miejsce, gdzie ścinano łby'. tradycyjnie uważano, że Łobnoje miesto było szafotem, na którym ścinano skazańców. w rzeczywistości w tym miejscu prawie nigdy nie dokonywano egzekucji, natomiast z tego miejsca ogłaszano carskie ukazy.

Rosja, Moskwa

Rosja, Moskwa

Rosja, Moskwa

Rosja, MoskwaRosja, Moskwa

Rosja, MoskwaRosja, Moskwa

Rosja, Moskwa